Dziennik Gazeta Prawana logo

Piecha: Nie dostałem łapówki ani mieszkania

12 września 2008, 15:19
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Wiceminister zdrowia z PiS, który z niejasnych powodów wpisał jeden z leków na listę refundacyjną, tłumaczy się z zarzutów, że lobbyści z firmy farmaceutycznej znaleźli jego synowi mieszkanie. "Nikt niczego mu nie załatwił" - broni się Bolesław Piecha. Tymczasem CBA odsłania szczegóły afery z listą leków refundowanych.

"Nie otrzymałem żadnych korzyści majątkowych, a już na pewno nie otrzymałem żadnego mieszkania" - oświadcza były wiceminister zdrowia. Jak wyjaśniał, jego syn wynajmuje mieszkanie na dziesiątym piętrze w bloku na obrzeżach Krakowa. Czynsz opłaca przelewami. "To 1200-1300 złotych miesięcznie. Mogę przedstawić dokumenty" - stwierdził poseł PiS.

>>>Zobacz, jak Piecha sam sobie zaprzeczał

Konferencja Bolesława Piechy to odpowiedź na doniesienia "Newsweeka" i radia RMF. Podały one, że biznesmeni reprezentujący koncern farmaceutyczny Servier - producenta leku iwabradyna - pomogli znaleźć mieszkanie synowi posła. Co ciekawe, wiceminister wpisał iwabradynę na listę refundacyjną tuż po spotkaniu z lobbystami, w listopadzie 2007 roku.

>>>Co CBA ma do syna wiceministra z PiS?

Sprawą od kilku miesięcy interesuje się Centralne Biuro Antykorupcyjne. Śledczy znaleźli poważne nieprawidłowości przy układaniu listy leków refundowanych w resorcie zdrowia.

"Mimo, iż Zespół do Spraw Gospodarki Lekami nie rekomendował Ministrowi Zdrowia wprowadzenia iwabardyny na wykazy leków refundowanych, tę ocenę zapisano i przywoływano jako pozytywną" - wytyka CBA w komunikacie na temat ustaleń śledztwa. Zauważa również, że minister zdrowia Zbigniew Religa nie dostał informacji o skutkach wprowadzenia iwabradyny na listę leków refundowanych. Dlaczego? Tego nie wiadomo, ale pewną wskazówką jest rozbieżność w szacowanych kosztach, jakie poniósłby budżet państwa, refundując iwabradynę.

>>>Leki refundowane na celowniku CBA

Departament Polityki Lekowej i Farmacji ocenił tę kwotę na 240 milionów złotych. Ta informacja nigdy nie trafiła na biurko ministra. W projekcie rozporządzeń wpisano tylko kwotę 7,8 miliona złotych.

Czy komuś zależało, by iwabradyna była jak najlepiej oceniona? Tego CBA nie wyjaśnia.

Sprawę bada krakowski oddział Prokuratury Krajowej. Śledczy zdecydują, czy komuś w tej sprawie należy postawić zarzuty.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj