Dziennik Gazeta Prawana logo

Cesarz nie przyjmie Lecha Kaczyńskiego

3 grudnia 2008, 07:34
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Cesarz nie przyjmie Lecha Kaczyńskiego
Inne
Prezydent ma pecha. Najpierw przez awarię samolotu TU-154 nie mógł wylecieć z Mongolii do Japonii, a gdy się to wreszcie udało, to okazało się, że nie porozmawia z cesarzem. 75-letni cesarz Akihito ze względu na złe samopoczucie odwołał wszystkie zaplanowane na dziś i jutro spotkania. Istnieje jednak szansa, że przyjmie go następca tronu.

Cesarz przyjmuje co najwyżej dwie delegacje zagraniczne rocznie i Lech Kaczyński miał się znaleźć w tym gronie. Niestety, spotkania nie będzie. U cesarza wykryto podwyższone ciśnienie i lekarze zalecili mu odpoczynek.

Japończycy, jak informuje TVN 24, zastanawiają się jak wybrnąć z tej sytuacji. Prezydenta Lecha Kaczyńskiego mógłby przyjąć następca tronu, ale - gdyby zapadła taka decyzja - musiałby on przejąć wówczas również wszystkie inne obowiązki cesarza.

>>>Prezydencki samolot zamarzł w Mongolii

Prezydent ma jednak w Japonii co robić. Po zwiedzeniu zabytków w mieście Kioto i spotkaniu z gubernatorem prowincji w starym Pałacu Cesarskim, przejechał się szybkim pociągiem Shinkansen do Tokio.

Polska delegacja w ciągu około 2,5 godziny pokonała dystans 500 kilometrów. Shinkansen jechał momentami z prędkością 300 kilometrów na godzinę.

Po przybyciu do Tokio prezydent razem z Marią Kaczyńską pojawią się na przyjęciu, inaugurującym obchody 90-lecia nawiązania stosunków dyplomatycznych między Polską a Japonią. W czwartek prezydent spotka się w Tokio m.in. z premierem Japonii Taro Aso.

Wyjazd do Azji i wizyta u cesarza Japonii, który tak rzadko przyjmuje zagranicznych gości, były jednym z koronnych argumentów Lecha Kaczyńskiego przeciwko spotkaniu z prezydentem Francji Nicolasem Sarkozym, który akurat 6 grudnia ma gościć w Gdańsku.

Sarkozy liczył, że wtedy uda mu się porozmawiać z Lechem Kaczyńskim na temat ratyfikacji traktatu lizbońskiego.

>>>Prezydent chowa się przed Sarkozym

Dla prezydenta wizyta w Azji od początku nie układa się najszczęśliwiej. Lech Kaczyński przez poważną awarię rządowego Tupolewa został uziemiony w Mongolii. Po wielu godzinach oczekiwania w Ułan-Bator udało się wreszcie załatwić od Mongołów czarter do Japonii. Lech Kaczyński ma jeszcze w planach wizytę w Seulu, a potem wraca do kraju.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj