Dziennik Gazeta Prawana logo

Szansa na klimatyczny kompromis

9 grudnia 2008, 14:40
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Czy to nowe otwarcie w polsko-niemiecko stosunkach? "Nasze relacje mogą być przykładem dla całej Europy" - powiedział premier Donald Tusk po rozmowach z kanclerz Angelą Merkel. Do Warszawy przybyła niemal połowa niemieckiego rządu, by negocjować porozumienie w sprawie pakietu klimatycznego przed czwartkowym szczytem UE.

Choć premier Tusk zaznaczył, że "zdarzają się miedzy nami sytuacje trudne", to oba kraje znalazły sposób, by rozmawiać o nich "językiem przyjacielskim". "To umożliwia, nawet w sytuacjach trudnych zbliżanie stanowisk" - podkreślił na wspólnej konferencji.

Przejawem "zbliżania stanowisk" mają być właśnie negocjacje dotyczące pakietu klimatycznego. "Mogę z dużą satysfakcją stwierdzić, że w najtrudniejszej sprawie, jaką dla Europy jest jego ostateczny kształt, wykazaliśmy wobec siebie duże zrozumienie" - dodał szef polskiego rządu.

"Jeżeli jest dobra wola - wychodząc z założenia, że jeszcze będą trudne rokowania - można powiedzieć, że w czwartek i w piątek dojdzie w Brukseli do kompromisu" – podkreśliła Angela Merkel.

Pakiet klimatyczny, mający uczynić z Unii Europejskiej światowego ekologicznego lidera, zakłada ograniczenie do 2020 r. emisji o co najmniej 20 proc. dwutlenku węgla, gazu powodującego ocieplenie klimatu.

Ale sprawą budzącą największe kontrowersje są tzw. aukcje. Od 2013 roku limity emisji CO2 będzie można kupować jedynie na specjalnie organizowanych aukcjach. Wygrywał będzie ten, kto da więcej. Spodziewana "drożyzna" ma wymusić na państwach członkowskich UE inwestycje w ekologiczne rozwiązania, tak by z roku na rok produkowały coraz mniej dwutlenku węgla.

Przeciwnicy tego rozwiązania podkreślają, że na aukcjach zyskają najbogatsi, bo stać ich będzie na kupowanie limitów. Szczególne zyski z tego rozwiązania ma zaś czerpać Francja, która najmocniej forsuje pakiet klimatyczny. Zdecydowaną większość zapotrzebowania na energię kraj ten zaspokaja dzięki elektrowniom atomowym, które produkują śladowe ilości CO2. Będzie więc kupować limity, by potem odsprzedawać je potrzebującym państwom.

Polska domaga się więc przyznania tzw. derogacji. To unijna zgoda na wyłączenie z wypełniania części zobowiązań. W przypadku naszego kraju polegałaby na tym, że od 2013 do końca 2019 roku mielibyśmy prawo udostępniania bezpłatnych uprawnień do emisji CO2 sektorowi energetycznemu.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj