"Po spotkaniach z prezydentem słyszymy bardziej ugodowe komunikaty. Potem do gry włącza się jego brat i wszystko zaczyna się od nowa. . Chciałbym tylko, żeby jeśli nie pomagają, to chociaż nie przeszkadzali" - komentuje Donald Tusk.
>>>Tusk powiedział dziś o premierze z Gorzowa: "Marcinkiewicz to obyczajowy demonik"
- przyznaje premier. "Żeby wejść do tej strefy nie potrzeba wprowadzać zmian w konstytucji" - mówi premier. Zaznacza przy tym, że problemem mogą być nie tyle czynniki wewnętrzne (opór ze strony prezydenta i opozycji), ale czynniki zewnętrzne - stosunek innych państw Unii. tylko wejście do wspólnej organizacji i nasi partnerzy muszą też wyrazić na to zgodę".
Premier jest na nieformalnym szczycie Unii Europejskiej. Między spotkaniami z kolejnymi politykami znalazł jednak czas na udzielenie telefonicznego wywiadu Monice Olejnik w Radiu Zet. Ostro skrytykował w nim propozycje i ostatnie oświadczenia Jarosława Kaczyńskiego.
>>>Kaczyński do PO: Opamiętajcie się!
Już na samym początku wywiadu premier rozwiał wszelkie nadzieje na to, że rząd osiągnął porozumienie z prezydentem i największą opozycyjną partią,
czyli PiS. wychodzenia z kryzysu. "Proste recepty ocierają się o naiwność. To rady,
żebyśmy dodrukowali pieniędzy lub je pożyczyli. To jest demolowanie systemu i nie wyprowadzi nas z kryzysu" - mówił premier.
Prezes PiS zaznaczył m.in., że należy przywrócić Polakom prawo wyboru emerytury - albo wypłacanej z OFE albo ZUS. Zdaniem Tuska wprowadzenie takich zmian w obecnej chwili rozłożyłoby system
emerytalny na łopatki.
Premier nie chciał ocenić, kto lepiej zna się na ekonomii - on, z wykształcenia historyk, czy Lech Kaczyński - specjalista od prawa pracy. - odparł.
>>>Rostowski: PiS to ekonomiczni analfabeci
Po raz kolejny okazało się, że w stosunkach między premierem a prezydentem i szefem PiS
"Strefa euro według braci Kaczyńskich to ochłań. Słyszałem, że jak się samolotem lata nad strefą euro, to jest ciemno, bo tam jest taka
bieda, że nawet nie stać ludzi na zapalenie światła" - drwił Donald Tusk, odwołując się do słów Jarosława Kaczyńskiego, który mówił, że gdy leci się samolotem nad
Słowacją, to nie widać zbyt wielu świateł.
"Kiedy słyszę argumenty czołowych polityków PiS i prezydenta, że do strefy euro nie ma się co spieszyć, bo jest ogarnięta kryzysem, to tylko dlatego, żeby nie psuć tego rodzącego
się dialogu, nie chcę komentować dotkliwie dla prezesa Kaczyńskiego tych " - dodał szef rządu w Radiu Zet.
>>>Prezydent: Mogę mediować w sprawie euro
Jeszcze raz podkreślił, że nie chce referendum w sprawie euro. Niezwykle ostro skrytykował też prezydenckiego ministra Michała Kamińskiego, który przedstawił pytanie, jakie jego zdaniem powinno paść na referendum -
To pytanie jest absolutnie polityczną propagandą (...) Ja równie dobrze mogę zadać pytanie: To nie jest pierwszy przypadek, gdy przedstawiciele prezydenta i opozycji z ważnej sprawy dla Polski robią groteskę" - mówił premier.
Premier nie szczędził też słów krytyki Jarosławowi Kaczyńskiemu za propozycję powołania komisji śledczej dotyczącej spekulacji złotówką. "Kto miałby w niej być? Czy znowu Antonii Macierewicz?" - zapytał Donald Tusk.