Dziennik Gazeta Prawana logo

Kaczyński przeprasza obywateli Gabonu

4 marca 2009, 00:08
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Szef PiS przeprasza obywateli Gabonu
Szef PiS przeprasza obywateli Gabonu/Inne
Jarosława Kaczyńskiego nie zraziły krytyka i drwiny za słowa o Gabonie. Zapytany przez dziennikarzy, co wie o tej republice, odparł: "Niezbyt wielkie państwo afrykańskie, gdzie poważną rolę odgrywają orzeszki ziemne". I dodał: "Jeśli kogoś z Gabonu uraziłem, to przepraszam".

Temat Gabonu na dobre zaistniał w polskiej polityce w poniedziałek. Prezes PiS, posługując się przykładem tego państwa, dezawuował sukces Donalda Tuska na szczycie UE w Brukseli. "Można ogłosić, że , potem okazuje się, że nie, i mamy wielki sukces" - kpił .

Konsekwencje były oczywiste. We wtorek dziennikarzy interesowało tylko jedno: co prezes PiS wie jeszcze na ten temat. "Chciałem dać przykład kraju, który w niczym nie zagraża Polsce" - tłumaczył. I dodał: "Ponieważ język jest do użycia w każdej sytuacji i można w nim sformułować każdą tezę, to odwołałem się do tego przykładu. Mogłem równie dobrze powiedzieć o . Ale oczywiście Gabon jest realnym krajem".

Wypowiedź Kaczyńskiego nie pozostała bez echa. Wicemarszałek Sejmu Stefan Niesiołowski oskarżył nawet szefa PiS, że obraził Republikę Gabonu. Po południu PO starała się już obracać tę sprawę w żart. Sebastian Karpiniuk zaproponował nawet, że jest gotów założyć z byłym premierem sejmowe koło przyjaciół Gabonu.

To nie był jednak pierwszy raz, gdy temat orzeszków ziemnych i Gabonu pojawił się w wypowiedziach Jarosława Kaczyńskiego. W marcu 2007 roku Aleksander Kwaśniewski poskarżył się, że był podsłuchiwany. Dziennikarze pytali o tę sprawę ówczesnego szefa rządu. Jarosław Kaczyński odparł: "Ale jaka jest w tym nasza wina? Równie dobrze można by nas obwiniać za ".

Rzecznik PiS Adam Bielan podawał inny "rolniczy" przykład. Stwierdził, że skoro kiedyś Donald Tusk obarczył Jarosława Kaczyńskiego odpowiedzialnością za , to teraz PiS ma prawo rozliczać rząd. Ale nie za jabłka czy orzeszki. Oskarżenie jest poważniejsze. Bielan przypomniał, że premier Węgier zaproponował w niedzielę program pomocy dla naszego regionu wart ponad 160 mld euro. "Gdyby został przyjęty, Polsce przypadłoby mniej więcej tyle, ile w całej siedmioletniej perspektywie UE, czyli ponad 60 mld euro. Ale premier Tusk w sposób zupełnie niebywały lekką ręką zablokował przyjęcie tego programu" - mówił rzecznik PiS.

Jeszcze wczoraj rano partia Kaczyńskiego chciała wyjaśnić tę sprawę w Sejmie. Miał pojawić się wniosek o informację rządu w sprawie szczytu. Dlaczego PiS zrezygnowało? "Bo w debacie to premier mógłby mówić, ile chce, a my mielibyśmy zaledwie 10 minut na odpowiedź. To było bez sensu" - tłumaczy bliski współpracownik prezesa PiS.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj