To właśnie jej komisja pracuje nad nowelą ustawy. Dzisiejsze wysłuchanie miało pomóc posłom w podjęciu decyzji. Ale nikt nikogo nie przekonał do swoich racji. " - mówi wiceszefowa sejmowej komisji polityki społecznej Magdalena Kochan.
Najwięcej kontrowersji wywołuje Propozycję oprotestowali dziś przedstawiciele środowisk katolickich i konserwatywnych. Dowodzili, że w praktyce zakaz oznacza odebranie rodzicom prawa do wychowywania dzieci.
>>> Oto politycy wychowani na klapsach
Myślę, że w naszym stowarzyszeniu nie ma osoby, która by go nie otrzymała, a wyrośliśmy na dobrych ludzi" - przekonywał Michał Baran z Katolickiego Stowarzyszenia Młodzieży. A Radosław Waszkiewicz ze Stowarzyszenia Rodzin Dużych Trzy Plus dowodził, że zakaz bicia dzieci jest niezgodny z konstytucją. w których są wychowane dzieci" - apelował. Bo - jak argumentował - w ten sposób rodzicie krzywdzą o wiele bardziej, niż kiedy dają mu klapsa.
Kontrowersje wzbudził też proponowany przez rząd zapis, iż pracownik socjalny może zabrać dziecko z domu, jeśli zagrożone jest jego zdrowie lub życie. "Powinniśmy to bardzo mocno uszczegółowić lub usunąć" - mówiła Anna Samusionek z Fundacji Razem Lepiej.
Rządowego projektu broniły natomiast te organizacje, które na co dzień zajmują się przeciwdziałaniem przemocy. - mówiła Maria Keller-Hamela z Fundacji Dzieci Niczyje.
>>> Pobijesz dziecko, państwo ci je zabierze
Padły też propozycje zaostrzenia rządowych rozwiązań, m.in. tego, który pozwala odizolować sprawcę przemocy od ofiar. Anna Gołębiewska-Smela z Partii Kobiet postulowała, by Beata Mirska ze Stowarzyszenia "Damy Radę" twierdziła jednak, że problem leży gdzie indziej. Argumentowała, że już teraz policjant ma prawo wyprowadzić sprawcę przemocy z mieszkania. Zabiera go jednak maksymalnie na dwie doby i jeśli w tym czasie sąd nie postanowi inaczej - sprawca wraca do domu. "Postulujemy izolację sprawcy od ofiary w procesie przygotowawczym. Nie czekajmy na wyrok sądu karnego. Niech decyzje podejmują sądy 24-godzinne" - apelowała Mirska.
Z pilnym trybem zgodziła się jedna z obecnych na sali kobiet, która sama była ofiarą przemocy domowej. >" - wyznała.