Dziennik Gazeta Prawana logo

Szkoła Opus Dei nie dla dzieci Sikorskiego

6 kwietnia 2009, 14:11
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Sikorski ciężko przeżywa swoją klęskę
Sikorski ciężko przeżywa swoją klęskę/Inne
Co łączy znanych polityków Radosława Sikorskiego, Romana Giertycha i Jerzego Polaczka? Wszyscy posyłają dzieci do warszawskiej szkoły Sternika związanej z elitarną katolicką organizacją Opus Dei. Być może dzieci szefa MSZ będą musiały wkrótce zmienić szkołę? Wszystko przez aferę Senatora Tomasza Misiaka...

Szkoła w warszawskiej Falenicy i przedszkole w Józefowie to elitarne placówki. W szkole oddzielnie uczą się dziewczynki, oddzielnie chłopcy. która finansuje rozbudowę szkoły. Wykup jest obowiązkiem każdego rodzica, który chce, aby dzieci mogły się uczyć w szkole Sternika.

Szef dyplomacji umieścił je w swoim oświadczeniu majątkowym. Po aferze związanej z kontraktem firmy należącej do senatora Tomasza Misiaka, władze Platformy Obywatelskiej zastanawiały się, czy posłowie powinni pozbyć się udziałów i akcji w spółkach. Powołali nawet specjalny zespół, który ma patrzeć na ręce swoim kolegom.

Radosław Sikorski ma mandat poselski. Czy będzie musiał sprzedać udziały szkoły i przenieść dzieci do innej? "Nie wiem. Prawdopodobnie w niektórych sytuacjach trzeba będzie do problemu podejść indywidualnie" - mówi nam Grzegorz Dolniak, wiceszef klubu parlamentarnego PO.

Z kolei Piotr Paszkowski, rzecznik ministra Sikorskiego, wierzy, że jego przełożony nie będzie musiał szukać nowej szkoły dla synów. - mówi nam Paszkowski.

Sternik to szkoła popularna wśród polityków. Swoje córki posyła tam były lider Ligi Polskich Rodzin Roman Giertych. Dlaczego? - mówił w wywiadzie dla DZIENNIKA. Podobny motyw przyświecał Jerzemu Polaczkowi, byłemu ministrowi infrastruktury w rządzie PiS, który sam działa w szeregach tej katolickiej organizacji. "Posłałem tam najmłodszego syna. Odpowiada mi program nauczania tej szkoły" - mówi nam Polaczek. Aby zapisać syna do tej szkoły, musiał się przeprowadzić do Warszawy z macierzystego Śląska.

Dzieci uczą się ponad podziałami - oraz bardzo liberalnej Henryki Bochniarz. Obok nich wiedzę zdobywa tam także syn Mirosława Trzeciaka, byłego reprezentanta Polski w piłce nożnej, a obecnie dyrektora sportowego Legii Warszawa.

Problemy z posłaniem dziecka do szkoły miałby do niedawna akcentujący swoje katolickie zasady były premier Kazimierz Marcinkiewicz. "Rodzice odpowiedzialni za rozpad małżeństwa są tu na cenzurowanym. Natomiast nikt nie robi problemu osobom, które zostały porzucone" - opowiada jeden z rodziców, który posłał swoje dziecko do szkoły Opus Dei.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj