Dziennik Gazeta Prawana logo

Platforma stawia na samokontrolę

5 kwietnia 2009, 18:07
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Platforma stawia na samokontrolę
Inne
Pięciu polityków Platformy Obywatelskiej będzie patrzeć na ręce swoim klubowym kolegom. Specjalny zespół antykorupcyjny sprawdzi, czy parlamentarzyści PO nie popadają w konflikt interesów tak jak senator Tomasz Misiak. Ten zespół to furtka, przez którą PO próbuje z twarzą wycofać się z pomysłów zakazujących politykom prowadzenia własnych interesów.

powstał w piątek. W jego skład weszło czterech posłów i jeden senator: Iwona Śledzińska-Katarasińska, Andrzej Gut-Mostowy, Anna Zielińska-Głębocka, Agnieszka Kozłowska-Rajewicz i Piotr Wach. Organizacją zespołu zajęła się posłanka Mirosława Nykiel, rzecznik dyscypliny klubu PO. - tłumaczy DZIENNIKOWI posłanka Nykiel.

>>>PO odpuszcza w sprawie akcji i udziałów

W jaki sposób zespół będzie pilnować parlamentarzystów PO? "Wiemy, kto ma udziały w firmach, bo to wynika z oświadczeń majątkowych. Problem powstaje, gdy taki parlamentarzysta pracuje nad przepisami z dziedziny działalności spółki, w której ma udziały" - wyjaśnia poseł Nykiel.

Jeden z pomysłów to specjalne ankiety lub oświadczenia, w których poseł lub senator szczegółowo opisywałby, czym zajmuje się firma, z którą jest związany. Zespół będzie badał, czy w rzeczywistości polityk nie pracuje nad przepisami, które przysporzą tej firmie korzyści. Przykładem takiej sytuacji jest sprawa senatora Tomasz Misiaka, byłego już polityka PO. Jego firma zarobiła na specustawie stoczniowej, nad którą pracował senator. Po wybuchu tej afery premier Donald Tusk wezwał parlamentarzystów PO do pozbycia się udziałów w firmach. Jednak to nie spodobało się politykom PO, którzy prowadzą własny biznes. "To paranoja. Mogę choćby jutro zrzec się mandatu poselskiego" - mówił DZIENNIK poseł PO Mirosław Koźlakiewicz. Inni w swoich działaniach nie widzieli konfliktu interesów. Poseł Jarosław Katulski z Bydgoszczy ma udziały spółce Szpital Tucholski i tworzy ustawy dotyczące służby zdrowia. "Kiedy trzeba, reprezentuję szpital, a kiedy trzeba - pacjentów" - mówił DZIENNIKOWI.

Teraz dyskutuje nad zmianami w ustawie o wykonywaniu mandatu posła i senatora. Nowe przepisy zaczęłyby obowiązywać od następnych wyborów.

"Padają różne pomysły. Może wyjściem byłoby powołanie funduszu powierniczego, któremu politycy na czas trwania kadencji oddawaliby swoje udziały. Ale może wystarczy, że to wyborcy w trakcie głosowania sami będą decydować, czy politycy prowadzący biznes powinni zasiąść w parlamencie" - mówi DZIENNIKOWI Mirosława Nykiel.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj