O zwiększeniu puli pieniędzy na kampanię zdecydował w rozporządzeniu minister finansów Jan Vincent Rostowski. Skąd ta zaskakująca podwyżka? A jej wzrost musi być uwzględniony przy ustalaniu kwoty, którą mogą wydać komitety.
>>> Eurokampania już trwa. Płaci Bruksela
Decyzja jest zaskoczeniem dla partii, które zamierzają wystawić swoich kandydatów w czerwcowych wyborach. To znacznie mniejsza suma od tej, jaką komitety wydały na krajową kampanię parlamentarną" - nie kryje zaskoczenia szef sztabu PO Grzegorz Dolniak. "Do tej pory bardzo oszczędnie gospodarowaliśmy gotówką, w przeciwieństwie do PiS, i znajdziemy dodatkowe środki na kampanię" - mówi Dolniak.
Decyzja ministra finansów bardzo cieszy koalicyjny PSL. "Dla skarbników komitetów wyborczych to może być dobra wiadomość. Bo przy dotychczasowym limicie trudno było skoordynować wydatki na drogą kampanię w radiu i telewizji z tą prowadzoną w regionach" - twierdzi Janusz Piechociński, poseł PSL i kandydat tej partii do fotela w Brukseli.
>>> By zostać europosłem, wydasz 1,2 mln złotych
Paweł Kowal z PiS, który również ubiega się o euromandat, przyznaje, że kampania do europarlamentu jest dosyć kosztowna. - przekonuje.
Problemu za to nie będzie miał SLD. - informuje rzecznik Sojuszu Tomasz Kalita.