Informacje będą zbierane w naszej stolicy, bo . Później będą przekazywane do Moskwy. W zamian Rosja prześle nam dane o podejrzanych obiektach lecących w kierunku obszaru NATO. Dlaczego do informowania Moskwy wyznaczono właśnie te trzy państwa?
>>>Polska pozuje w NATO na militarną potęgę
Zdaniem specjalistów z departamentu polityki bezpieczeństwa MSZ ulokowanie sojuszniczego ośrodka dowodzenia w Polsce wzmocni naszą pozycję w NATO. Rosjanie do dziś protestują przeciwko temu, że Polska produkuje i eksportuje sprzęt na licencjach radzieckich, np. kałasznikowy, i nie uiszcza za to opłat. Odkąd przystąpiliśmy do NATO, Rosja utrudnia też sprzedaż części zamiennych do samolotów wojskowych, co zmusza Polskę do kupowania ich na Białorusi, w Bułgarii bądź Rumunii. - mówi były szef Bumaru Roman Baczyński.
Zdaniem szefa prezydenckiego BBN Aleksandra Szczygły powodzenie NATO-wskiej inicjatywy będzie zależało przede wszystkim od tego, na ile poważnie obie strony podejdą do swoich obowiązków. Stroną techniczną projektu zajmują się resorty obrony i infrastruktury oraz Polska Agencja Żeglugi Powietrznej (PAŻP). System komputerowy służący do przetwarzania danych i ich przesyłania zainstalowano na przełomie lat 2007 i 2008 w Centrum Zarządzania Ruchem Lotniczym na warszawskim Okęciu. Jego elementy mogą tam pozostać. To będzie przełomowy miesiąc" - mówi Krzysztof Banaszek, prezes PAŻP. Jesienią na dwudniowy pokaz działania systemu przyjadą do Polski przedstawiciele państw NATO.
To NATO-wski program, któremu patronuje Rada Rosja - NATO. Jaki ma cel? Dzięki niemu Rosja i kraje Sojuszu będą jak najwcześniej dowiadywały się o wrogich samolotach i innych obiektach, które mogą wtargnąć nad ich obszary. Zyskają czas na sprowadzenie ich na ziemię bądź zniszczenie.