Dziennik Gazeta Prawana logo

Sopot poparł swojego prezydenta

17 maja 2009, 09:10
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
Prezydent Sopotu Jacek Karnowski zachowa swój urząd. Ponad 8 tysięcy mieszkańców Sopotu zdecydowało w referendum, że nie powinien być odwołany ze stanowiska prezydenta miasta. Przeciw było ponad 4 tysiące osób. Karnowski jest zamieszany w aferę łapówkarską. Ma osiem zarzutów, w tym siedem korupcyjnych.

Do urn poszło 40 procent uprawnionych do głosowania, czyli 13020 osób. Za prezydentem opowiedziało się 8037 sopocian, przeciw - 4892. Nieważnych głosów oddano zaledwie 91

Karnowski podziękował mieszkańcom Sopotu za ich udział w referendum i za to, że - jak się wyraził - poparli go. "Będę pracował dla wszystkich " - oświadczył.

" które kieruje się własnym rozumem, a nie podpowiedziami liderów partyjnych. Z tego wynika, że poparli mnie, poparli radnych, którzy za mną stali murem, nawet narażając się na wyrzucenie z partii" - dodał prezydent Sopotu.

. "Ta oszczercza kampania musi się kiedyś skończyć i w końcu musi nadejść czas, kiedy nie będzie żadnych służb specjalnych, które są poza kontrolą kogokolwiek. I że w końcu nie będzie można także w tym kraju robić żadnego śledztwa trałowego, robiąc komuś w ciągu roku 103 śledztwa" - zaznaczył.

Karnowski dodał, że w poniedziałek znowu stawi się do pracy w urzędzie. "I czeka mnie 18 miesięcy zmagań z ciężką pracą dla Sopotu, ale także zmagań, żeby Polska była krajem obywatelskim i sprawiedliwym, krajem, gdzie nikt nikogo nie może pomawiać" - oświadczył.

To jest suwerenna decyzja mieszkańców. Tylko, że takimi standardami politycznymi zbliżamy się bardziej do Białorusi i Rosji, niż do Skandynawii" - powiedział dziennikarzom w niedzielę szef klubu radnych PiS w Radzie Miasta Sopotu, Andrzej Kałużny.

Uczestnicy referendum odpowiadali na pytanie: "". Aby głosowanie było ważne, musiało w nim wziąć udział co najmniej trzy piąte osób, które uczestniczyły w ostatnich wyborach prezydenta miasta. Jest to prawie 11 tysięcy osób.

>>> Prezydent Sopotu ma zarzuty i... poparcie

Pomysł, aby to mieszkańcy kurortu zdecydowali o przyszłości prezydenta Sopotu zgłosił on sam na początku lutego. "To jest dla mnie najważniejszy i decydujący głos. Bez waszego poparcia nie będę miał dość siły, by pracować dla miasta i jednocześnie walczyć o przywrócenie mi dobrego imienia. " - oświadczył wówczas Karnowski.

>>> Karnowski: Jestem ofiarą nacisków

Kłopoty Karnowskiego zaczęły się w lipcu 2008 roku, kiedy . Julke, który chciał przebudować strych kamienicy w Sopocie, twierdził, że prezydent Sopotu zażądał od niego dwóch mieszkań. Zdaniem biznesmena, prezydent chciał dostać lokale jako zapłatę za pomoc w uzyskaniu od swoich urzędników koniecznych pozwoleń na przebudowę. Julke dostarczył prokuraturze nagranie rozmowy z Karnowskim, która miała dowodzić winy prezydenta.

Po ujawnieniu afery Karnowski zrezygnował z członkostwa w Platformie Obywatelskiej, której na Pomorzu był jednym z założycieli.

>>> Tusk wypisał się z Platformy w Sopocie

. Karnowski został zatrzymany, a prokuratura wnioskowała o areszt, ale sąd w dwóch instancjach zdecydował, że prezydent Sopotu pozostanie na wolności.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj