Dziennik Gazeta Prawana logo

Zwrot żydowskiego mienia wciąż w próżni

30 czerwca 2009, 18:01
Ten tekst przeczytasz w 5 minut
Zwrot żydowskiego mienia wciąż w próżni
Inne
Podczas praskiej konferencji UE poświęconej ofiarom Holokaustu prof. Władysław Bartoszewski przyłączył się w imieniu Polski do apelu 46 krajów o zadośćuczynienie za nieruchomości odebrane w czasie wojny Żydom. Ale nie potrafił powiedzieć, kiedy to się w naszym kraju stanie - rząd ma coraz większe trudności ze spełnieniem obietnicy wypłaty rekompensat.

Deklaracja Unii Europejskiej, którą poparliśmy, zawiera apel, by "zostały podjęte wszelkie działania dla , co było częścią prześladowań tych niewinnych ludzi, których przytłaczająca większość zginęła, nie pozostawiając potomków".

>>>Rząd Tuska śpieszy się z oddaniem majątku

Jednak z inicjatywy Unii zostanie w Pradze powołany Europejski Instytut Dziedzictwa Szoah, który zajmie się monitorowaniem stanu zwrotu mienia ofiar Holokaustu. Placówka ma w ciągu roku opracować zalecenia, w jaki sposób powinien zostać przeprowadzony zwrot zabranego mienia.

o zwrocie prywatnej własności, która obejmie nie tylko majątek przejęty w okresie komunistycznym, ale także Holokaustu" - przypomniał w Pradze Stuart Eizenstat, były zastępca sekretarza stanu USA i szef amerykańskiej delegacji. - podkreślał Yehuda Evron, przewodniczący amerykańskiego Holocaust Restitution Committee.

O to, kiedy ostatni żyjący jeszcze polscy Żydzi, którzy zdołali uratować się z Zagłady, otrzymają rekompensatę za swoje mienie, pytał w Pradze Eizenstat. Ale Władysław Bartoszewski nie potrafił podać żadnych dat. - przyznaje profesor w rozmowie z DZIENNIKIEM.

A jeszcze niedawno szybkie rozwiązanie problemu wydawało się możliwe. "Chcę podkreślić z całą mocą, że , " - obiecywał w czasie wizyty w Izraelu w kwietniu zeszłego roku Donald Tusk. "Nie ma nic gorszego, niż powiedzieć słowo "oddam" i nie móc oddać" - dodał na wspólnej konferencji prasowej z ówczesnym premierem Izraela Ehudem Olmertem.

Jednak półtora roku później założenia ustawy są wciąż na bardzo wstępnym etapie. "W zeszłym tygodniu w podkomitetach Rady Ministrów. Poprzednio dwukrotnie był do nas odsyłany" - tłumaczy rzecznik resortu skarbu Maciej Wewiór.

Wewiór nie chce mówić o przyczynach zwłoki. Przyznaje jedynie, że , a ministerstwo chce zabezpieczyć się przed wszelkimi ewentualnymi "prawnymi wadami" ustawy. Nieoficjalnie wiadomo, że chodzi m.in. o pozwy tych potencjalnych beneficjentów, którzy jak przedwojenni obywatele polscy niemieckiego pochodzenia nie zostaliby objęci rekompensatami. Problemem jest też zdobycie około 20 mld zł, które miałyby być przeznaczone w ciągu nadchodzących 15 lat na pokrycie kosztów rekompensat. Udziału w zebraniu tej kwoty odmówiły samorządy. A rząd chce przeznaczyć w pierwszej kolejności własne wolne środki na pokrycie rosnącego deficytu budżetowego.

Presja na nasz kraj jednak rośnie. Projekt rządowej ustawy nie obejmuje zresztą mienia Warszawy, której co trzeci mieszkaniec przed wojną był Żydem. Problem stolicy ma rozwiązać w bliżej nieokreślonej przyszłości osobna ustawa.


Pytano nas o to na konferencji w Pradze, ale nie mogliśmy odpowiedzieć. Jedyną osobą, która mogłaby taki termin przedstawić, jest premier.


Premier rzeczywiście złożył, zarówno w Izraelu, jak i w Stanach Zjednoczonych, pewne obietnice. I te obietnice nie zostały dotrzymane. Taki mamy stan na dzisiaj.


W Pradze, występując w imieniu Polski, profesor Władysław Bartoszewski zwrócił uwagę, że wszystkie polskie rządy po 1989 roku próbowały przeforsować tę ustawę. I żadnemu się nie udało. Obecny rząd także podejmuje taką próbę. Moim zdaniem powody opóźnień są dwa. Przede wszystkim nasz kraj jest w o wiele trudniejszej sytuacji niż inne państwa z powodu zmiany granic. Część własności pozostała poza terytorium naszego państwa. A jednocześnie rząd znalazł się w posiadaniu ogromnej liczby nieruchomości na terenach, które należały do Niemiec. Przygotowanie ustawy, która wyłączy jakąś grupę dawnych właścicieli - w tym przypadku Niemców - nie jest łatwe na gruncie prawa europejskiego. Drugi powód to ogromna komplikacja prawna. Własność była odbierana na podstawie bardzo różnych aktów przez bardzo długi okres. Uregulowanie teraz tego wszystkiego jedną ustawą jest niesłychanie trudne.


W tej chwili raczej mówi się o tym, że rząd zaproponuje zwrot 15 proc. wartości mienia. Tak samo, jak było w przypadku Zabużan.


Tak, ale to Sejm podwyższył ten wskaźnik z 15 proc. do 20 proponowanych przez rząd. Teraz może być podobnie. Ale to już jest granica, której raczej nie przekroczymy.


To jest jedyne, co jest realistyczne, biorąc pod uwagę możliwości państwa. Ale większe zastrzeżenia wzbudza wykluczenie w projekcie ustawy nieruchomości na terenie Warszawy.


Mamy się czym pochwalić. Na podstawie ustawy z 1997 roku zwrócono ponad tysiąc pożydowskich obiektów komunalnych. Gdy idzie o dzieła sztuki, Polska w okresie okupacji była obiektem kradzieży, a nie miejscem, gdzie kradziono. Zaś żyjące jeszcze osoby, które uratowały się z Holokaustu, otrzymały status kombatantów i dzięki temu podlegają opiece państwa.

*Maciej Kozłowski, pełnomocnik MSZ ds. kontaktów ze społecznością żydowską

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj