Dyrektorzy szkół, z którymi rozmawialiśmy, nie są zachwyceni perspektywą wizyt polityków w szkołach. - mówi pani Maria, dyrektorka jednego z podwarszawskich gimnazjów.
>>>SLD i dożynki jak za dawnych lat
Liderzy Sojuszu zapewniają, że propagandy uprawiać nie będą. Zresztą na terenie szkół politycznej agitacji prowadzić nie wolno. - przekonuje jeden z liderów SLD.
Szymanek - Deresz - wakacyjna twarz SLD
Ale nie wszyscy politycy SLD chcą się stawić na rozpoczęciu roku szkolnego. "To kolejny nietrafiony pomysł Napieralskiego i jego kolegów. Ja sam jako rodzic nie mam ochoty, by na rozpoczęcie roku mojej córki przychodził jakiś polityk i jeszcze coś gadał. A teraz to chyba zostanę w domu, choć córka mnie zabije" - mówi jeden z szeregowych posłów Sojuszu.
A inny dodaje: "Najpierw dożynki, teraz 1 września, jeszcze trochę i w czynie społecznym każą nam malować płot pod domem Napieralskiego".
czytaj dalej
Pozostali zapowiadają, że do zarządzenia się zastosują. - mówi jeden z bardziej rozpoznawanych polityków lewicy.
1 września to dla lewicy także okazja do krytyki pod adresem rządu. - przekonuje rzecznik partii Tomasz Kalita.
Jak podkreślają przedstawiciele SLD, w tym roku sytuacja jest szczególnie trudna, bo rząd zmienił podstawę programową, a to oznacza, że dzieci nie będą mogły korzystać z podręczników używanych. - tłumaczy ideę akcji jej koordynator poseł Artur Ostrowski.
Zapowiada też, że jego partia będzie dopominać się podwyżek dla nauczycieli. - podkreśla Ostrowski.