Dziennik Gazeta Prawana logo

"Łyżwiński handlował lokalnymi stanowiskami"

21 stycznia 2009, 17:51
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Aneta Krawczyk, główna bohaterka seksafery, przyznała, że Samoobrona sprzedawała stanowiska. "Poseł Stanisław Łyżwiński wkraczał, gdy ktoś oferował jakąś kwotę za umieszczenie go na liście" - DZIENNIK dotarł do jej zeznań ze śledztwa. Proces toczy się przy drzwiach zamkniętych.

"Miałam wpływ na obsady list do rad gmin, rad miast i rady powiatu w Tomaszowie Mazowieckim. Zarząd powiatowy teoretycznie decydował, ale decydował też poseł, któremu nikt się nie sprzeciwiał. Miałam wolną rękę w obsadzie tych list. To znaczy zarząd powiatu dawał propozycje list, a ja nanosiłam na nich zmiany. Byłam wówczas wiceprzewodniczącą lokalnej Samoobrony i pracownicą Łyżwińskiego, czyli prawej ręki Leppera. Jako wiceprzewodnicząca województwa miałam nadzór nad siedmioma powiatami wchodzącymi w skład województwa. Poseł Łyżwiński wkraczał, gdy ktoś oferował jakąś kwotę za umieszczenie go na liście" - zeznała w prokuraturze Krawczyk.

>>> Przeczytaj zeznania Anety Krawczyk o Andrzeju Lepperze

>>> Przeczytaj zeznania Anety Krawczyk o Stanisławie Łyżwińskim

Piotrkowska prokuratura, która badała wątek przestępstw finansowych w Samoobronie, w ubiegłym roku skierowała Anetę Krawczyk na badania psychiatryczne. "Aneta Krawczyk nie jest chora psychicznie ani upośledzona umysłowo" - stwierdziła biegła Urszula Misztela.

Proces w sprawie seksafery toczy się przed sądem w Piotrkowie Trybunalskim od maja ubiegłego roku. Sąd utajnił rozprawy na wniosek prokuratury i pełnomocnika Anety Krawczyk ze względu na ważny interes pięciorga oskarżonych.

Oskarżeni Andrzej Lepper i Stanisław Łyżwiński chcieli jawnego procesu. Szef Samoobrony będzie zeznawać na początku lutego i żąda ujawnienia swoich zeznań. Zapewnia, że nie było go w miejscach, o których opowiada Aneta Krawczyk.

Podczas śledztwa w sprawie seksafery, które ruszyło po artykule "Gazety Wyborczej", Aneta Krawczyk składała wielogodzinne zeznania. Opowiadała o przekrętach finansowych w Samoobronie i o tym, że świadomie zdecydowała się na pracę za seks, bo nie miała czym nakarmić dzieci. Mówiła o strachu przed chorobą weneryczną, o problemach Leppera z potencją i o tym jak technik weterynarii Jacek Popecki (skazany niedawno prawomocnym wyrokiem na dwa lata i cztery miesiące więzienia) podawał jej oksytocynę, żeby wywołać poronienie.

Cały artykuł w czwartkowym wydaniu DZIENNIKA

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj