Na porównaniach do PRL- wskich działaczy się nie skończyło. "Wydawałoby się, że z Lechem Kaczyńskim niewiele mnie łączy, ale to nieścisłość - krzyczał Stefan Niesiołowski na majowym zjeździe Platformy - w latach 70. zajmowaliśmy się Leninem, tyle że ja wysadzałem w powietrze jego pomniki, a on cytował jego dzieła w swojej pracy doktorskiej".

Według posłów Prawa i Sprawiedliwości, Niesiołowski przesadził. I żądają dla niego nagany. "Ta wypowiedź miała niewątpliwie na celu pomówienie, a co za tym idzie poniżenie w opinii publicznej znaczących polityków" - napisali dziś do komisji etyki.