Przy okazji przypomnieli Rokicie, co oznacza słowo szumowina. "To osoba z marginesu społecznego; wyrzutek społeczeństwa" - mówili obrażeni Tomasz Rudomino i Robert Rynkun-Werner.

Wydaje się jednak, że Jan Rokita dobrze zna definicję tego określenia. Bo i użył go w odpowiednim kontekście. "Sposób, w który rozparcelowano szumowiny do rad nadzorczych spółek publicznych, pokazuje, że degrengolada personalna mediów publicznych sięga dna". No i jak? Nie ma wątpliwości, że poseł Platformy Obywatelskiej zna znaczenie słów, których używa.

Jego erudycja nie zmienia jednak faktu, że odpowie za zniesławienie. Pozew jest już w sądzie.