Zwykle z piłką przy nodze, na porannym joggingu, a tu... palący. Ale nie papierosa, tylko ekskluzywne cygaro. Donald Tusk rzucił palenie parę lat temu. Czy to powrót do nałogu?
Niegdyś kopcił jak lokomotywa. Rzucił, bo prosiła go o to córka Kasia. Tymczasem "Fakt" przyłapał lidera Platformy Obywatelskiej, jak ćmi cygaro.
"Cygara to zupełnie co innego. Nimi nikt się nie zaciąga. Zresztą, tata pali przy specjalnych okazjach" - usprawiedliwia go Kasia.
I faktycznie. Tusk palił w czwartek wieczorem w sopockiej restauracji "Przystań". Tam politycy PO postanowili uczcić 26. rocznicę Sierpnia '80. Toasty winem na zmianę wznosili Tusk i Jan Rokita. Przegryzali rybkami. Za imprezę zapłacił Paweł Adamowicz z PO, prezydent Gdańska. Około 6 tys. zł. "Fakt" sprawdził: nie z kasy miejskiej.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|