Niegdyś kopcił jak lokomotywa. Rzucił, bo prosiła go o to córka Kasia. Tymczasem "Fakt" przyłapał lidera Platformy Obywatelskiej, jak ćmi cygaro.

"Cygara to zupełnie co innego. Nimi nikt się nie zaciąga. Zresztą, tata pali przy specjalnych okazjach" - usprawiedliwia go Kasia.

I faktycznie. Tusk palił w czwartek wieczorem w sopockiej restauracji "Przystań". Tam politycy PO postanowili uczcić 26. rocznicę Sierpnia '80. Toasty winem na zmianę wznosili Tusk i Jan Rokita. Przegryzali rybkami. Za imprezę zapłacił Paweł Adamowicz z PO, prezydent Gdańska. Około 6 tys. zł. "Fakt" sprawdził: nie z kasy miejskiej.