DZIENNIK donosi, że Anna Milewska, która w zarządzie telewizji znalazła się z polecenia Andrzeja Leppera, chce, aby do TVP wrócił dawny rzecznik stacji Janusz Cieliszak. Co więcej, nie ma zamiaru wyrzucać Andrzeja Serdiukowa, byłego szefa Agencji Filmowej. Jeszcze przed rokiem zarzucono mu oszukiwanie producentów filmowych, którym nie wypłacał obiecanych pieniędzy.
Rzecznik ekipy Roberta Kwiatkowskiego zasłynął m.in., gdy w 2001 roku bronił szefa "Wiadomości" Piotra Sławińskiego, który nazwał papieża Jana Pawła II "panem Karolem Wojtyłą", "przywódcą rzymskich katolików" i "liderem państwa watykańskiego". Według niego, słowa te były uzasadnione, bo "Karol Wojtyła i papież to ta sama osoba".
Teraz Cieliszakowi miałaby przypaść posada głównego specjalisty w Biurze Marketingu i Promocji Telewizji Polskiej z pensją około 11 tys. złotych.
Andrzej Lepper i Roman Giertych zapowiedzieli odejście Bronisława Wildsteina z końcem września. Teraz, by dotrzymać słowa, przygotowują ekspertyzę prawną, która ma go pozbawić stanowiska. "Hakiem" na prezesa ma być wyższe wykształcenie. Wildstein bez dyplomu magistra ma być niekompetentny na stanowisku prezesa telewizji. Lepsi będą posłowie-rolnicy z Samoobrony?