Konflikt pomiędzy wicepremierem z Samoobrony a posłem PiS (byłym członkiem Samoobrony) wybuchł kilka tygodni temu. Lepper śmiertelnie obraził się za to, że przewodniczący nie zaprasza go na posiedzenia komisji. Niezadowolenie szefa Samoobrony sięgnęło szczytu, kiedy Mojzesowicz skrytykował jego podróże do powodzian i rozdawanie z walizki pieniędzy. Jego zdaniem, był to po prostu element kampanii wyborczej.

W odpowiedzi Lepper zażądał od premiera Kaczyńskiego dymisji Mojzesowicza. Groził nawet w typowy dla siebie sposób, że jeśli do tego nie dojdzie, zerwie koalicję. Premier pozostał jednak nieugięty, bo uznał, że "nie ma żadnych merytorycznych powodów do odwołania przewodniczącego komisji rolnictwa".

Dzisiaj jednak Mojzesowicz złożył rezygnację, bo - jak powiedział - "nie chciał wciągać całej komisji w tę awanturę".