Kaczyńskiego pozwał mazowiecki działacz SLD Stanisław Szepietowski. Co go tak poruszyło? Słowa Kaczyńskiego z 2003 roku: "Zgromadziłem wystarczającą liczbę informacji, dającą podstawę do stwierdzenia, że SLD jest organizacją przestępczą".
Prezes PiS zareagował tak na wiadomość, że Sojusz chce powołania komisji śledczej, która zbadałaby aferę FOZZ i "Telegrafu" - instytucji, z których na początku lat 90. wypłynęły grube miliony złotych. Były dyrektor Naczelnej Izby Kontroli zeznał w sądzie, że pieniądze trafiały do Porozumienia Centrum - ówczesnej partii braci Kaczyńskich. Stąd tak ostra odpowiedź lidera PiS.
"Nie czuję się przestępcą" - mówił przed sądem oburzony Szepietowski.
W listopadzie 2005 roku stołeczny Sąd Apelacyjny nakazał Kaczyńskiemu ogłosić, że to stwierdzenie o SLD nie jest prawdziwe i wpłacić 10 tysięcy złotych na PCK. Adwokat Kaczyńskiego zwrócił się do Sądu Najwyższego z prośbą o kasację wyroku.