"Dość przemocy w szkołach, bezradności wobec brutalności uczniów, dość fali" - grzmi wicepremier Giertych. I ma pomysł, jak z tym skończyć. Chce stworzyć szkoły pod specjalnym nadzorem w opuszczonych koszarach. I wychować chuliganów po wojskowemu - pisze DZIENNIK.
Trafią tam uczniowie, którzy sprawiają kłopoty nauczycielom. Szkoły mają stać na uboczu i izolować chuliganów od dawnych kolegów. Kiedy po semestrze czy po
roku poprawią swoje zachowanie, będą mogli wrócić do normalnej szkoły.
Specjaliści boją się nadużywania władzy i kierowania do specjalnych szkół dzieci po prostu nadpobudliwych. "Dyrektorzy będą się pozbywać dzieci sprawiających kłopoty" - obawia się Krystyna Szumilas, posłanka PO i wieloletnia nauczycielka. Inni nie odrzucają całkiem pomysłu wicepremiera. "Ale nie skazujmy z definicji wszystkich trudnych dzieci na getto" - apeluje Maciej Osuch, społeczny rzecznik praw ucznia.
Dziś, żeby posłać dziecko do szkoły specjalnej, potrzebny jest wyrok sądu rodzinnego. Giertych chce, żeby decydowali o tym kurator oświaty i dyrektor szkoły. Minister edukacji twierdzi, że trafią tam tylko chuligani, którzy dręczą i biją innych uczniów, a nawet nauczycieli. "Uniemożliwiają naukę swoim kolegom. Bez nich uczniowie będą mogli łatwiej zdobywać wiedzę, a nauczyciele będą mieć większy komfort pracy" - dodaje lider LPR.
Specjaliści boją się nadużywania władzy i kierowania do specjalnych szkół dzieci po prostu nadpobudliwych. "Dyrektorzy będą się pozbywać dzieci sprawiających kłopoty" - obawia się Krystyna Szumilas, posłanka PO i wieloletnia nauczycielka. Inni nie odrzucają całkiem pomysłu wicepremiera. "Ale nie skazujmy z definicji wszystkich trudnych dzieci na getto" - apeluje Maciej Osuch, społeczny rzecznik praw ucznia.
Dziś, żeby posłać dziecko do szkoły specjalnej, potrzebny jest wyrok sądu rodzinnego. Giertych chce, żeby decydowali o tym kurator oświaty i dyrektor szkoły. Minister edukacji twierdzi, że trafią tam tylko chuligani, którzy dręczą i biją innych uczniów, a nawet nauczycieli. "Uniemożliwiają naukę swoim kolegom. Bez nich uczniowie będą mogli łatwiej zdobywać wiedzę, a nauczyciele będą mieć większy komfort pracy" - dodaje lider LPR.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|