Jako pierwsi o samospaleniu mieszkańca Królewca w proteście przeciw wojnie powiadomił w raporcie estoński wywiad. Media zrekonstruowały przebieg wydarzeń na podstawie dokumentów rosyjskiego Komitetu Śledczego, relacji bliskich i kolegów Okuniewa oraz źródeł w europejskich służbach bezpieczeństwa.
"Nie dla wojny"
24 lutego 2025 r. mężczyzna napisał farbą na śniegu "Nie dla wojny" pod pomnikiem 1200 żołnierzy sowieckich poległych w II wojnie światowej i około godz. 5 rano dokonał samospalenia – wynika z raportu dyżurujących wówczas śledczych. Ciało znalazł o godz. 6.40 przypadkowy przechodzień.
Źródło w europejskim wywiadzie powiedziało, że o sprawie powiadomiono szefową władz miejskich Jelenę Diatłową. Urzędnicy postanowili zataić to wydarzenie przed opinią publiczną, uprzątnięto ślady i o godz. 9.15 powiadomiono władze obwodu królewieckiego, że nikt niczego nie widział. O samospaleniu nie poinformowały media tradycyjne i nie wspomniano o nim w mediach społecznościowych.
Zostawił kartkę z jednym zdaniem
Członkowie rodziny mężczyzny oznajmili, że w ramach śledztwa przeprowadzono ekspertyzy, które wykazały "brak jakichkolwiek wpływów z zewnątrz". Jeden z krewnych powiedział dziennikarzom, że nie rozpowiadali o samospaleniu, bo "jaki to ma sens”". Kolegów Okuniewa śledczy pytali o jego "cechy charakteru"”, ale uzyskali tylko odpowiedź, że "dobrze pracował i z nikim się nie spotykał". Osoba bliska mężczyźnie powiedziała portalowi Ważnyje Istorii, że zostawił on kartkę ze słowami: "Jest inna droga".