Rządowi ministrowie i urzędnicy rozbijają się limuzynami za nasze podatki. Od listopada wydali na eskapady 15 milionów złotych - alarmuje "Fakt".
Miało być tanie państwo i oszczędności. Ale ministrowie i ich urzędnicy szybko zapomnieli o szumnych zapowiedziach. Przez zaledwie dziewięć miesięcy przejechali służbowymi samochodami 6 mln kilometrów - pisze "Fakt".
Na parkingach i w garażach dziewiętnastu resortów stoi 500 służbowych limuzyn. Najwięcej aut jest w resorcie obrony Radosława Sikorskiego. W każdej chwili do wyjazdu gotowych jest 79 pojazdów. Na samą benzynę, ubezpieczenia i pensje kierowców poszło od listopada 2,5 mln zł.
Jeszcze bardziej rozrzutni są urzędnicy MSWiA. Co prawda, podwładni Ludwika Dorna mają mniej aut, ale za to więcej jeżdżą. Wydali na eskapady 3,5 mln zł. Ponad milion złotych przejeździły Ministerstwo Gospodarki i MSZ.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|