Drony zaatakowały stolicę Rosji w nocy z niedzieli na poniedziałek czasu polskiego. Nadleciały ok. godz. 23 czasu polskiego. Rosjanie zgłaszali wybuchy - informuje "The Kyiv Independent". W mediach społecznościowych zamieszczono filmy i zdjęcia, na których widać drona, który leci nisko nad miastem, a potem trafia w jeden z wieżowców. Według mediów był to Mosfilm Tower, luksusowy budynek mieszkalny w Moskwie.
Uderzenie w dzielnicę w centrum Moskwy
"Atak jest jednym z najgłębszych uderzeń w dzielnicę mieszkaniową w centrum Moskwy, do którego doszło około siedmiu kilometrów na zachód od centralnego placu Czerwonego i trzech kilometrów od siedziby Ministerstwa Obrony Rosji. Wieża Mosfilm znajduje się w elitarnej dzielnicy miasta, w pobliżu ambasad i rezydencji dyplomatycznych" - donosi "The Kyiv Independent".
Po ataku mer Moskwy Siergiej Sobianin poinformował, że nikt nie ucierpiał. Jak podała Nexta eksplozje zostały zgłoszone sześć kilometrów od Kremla. Według mediów bezzałogowe aparaty powietrzne manewrowały nad miastem na ekstremalnie niskich wysokościach.
Atak przed paradą na Placu Czerwonym
Atak dronów odbył się na kilka dni przed planowaną 9 maja paradą na Placu Czerwonym. Pod koniec kwietnia rosyjskie MON poinformowało, że na tegorocznej paradzie "armia rosyjska nie będzie prezentować sprzętu wojskowego". Według rosyjskiego resortu obrony jest to spowodowane "sytuacją operacyjną". Z kolei rzecznik Kremla Dmitrij Pieskow tłumaczył, że przyczyną jest "terrorystyczna aktywność Kijowa".