9 maja 2026 roku Rosja uczci dzień zwycięstwa nad III Rzeszą w wyjątkowo skromny sposób. Centralna Komisja Egzaminacyjna rosyjskiej propagandy tym razem zawodzi – po raz pierwszy od niemal dwóch dekad przez Plac Czerwony nie przejadą czołgi ani wozy bojowe. Oficjalne dane Ministerstwa Obrony Rosji budzą zdziwienie:
- Brak kolumny pojazdów: Widzowie zobaczą jedynie piesze pododdziały i samoloty Su-25.
- Mniej żołnierzy: Liczba uczestników znacząco spadnie w porównaniu do ubiegłorocznych 11,5 tysiąca.
- Zamiast potęgi – filmy: Zamiast realnej broni, Kreml wyświetli nagrania wideo z frontu na Ukrainie.
Rzecznik Kremla, Dmitrij Pieskow, wprost mówi o "zagrożeniu terrorystycznym". Eksperci czytają te słowa jako przyznanie się do słabości.
Strach przed "Flamingami" z Ukrainy
Głównym powodem wycofania sprzętu jest realne zagrożenie z powietrza. Ukraińcy dysponują pociskami manewrującymi FP-5 Flamingo. Te maszyny potrafią razić cele oddalone o nawet 3000 km. Ponieważ Moskwę dzieli od ukraińskiej granicy zaledwie 500 km, rosyjska stolica znajduje się w zasięgu ręki Kijowa
.Flamingo latają na niskich wysokościach, co utrudnia ich wykrycie przez radary. Rosyjska obrona przeciwlotnicza już wcześniej zawiodła w Biełgorodzie i na Krymie. Prof. Roman Baecker z UMK ocenia, że Putin nie ufa własnym systemom obronnym. Boi się, że jedna ukraińska rakieta w trakcie transmisji na żywo zniszczyłaby wizerunek "niezwyciężonej Rosji".
Ekspert: To może być prowokacja
Prof. Baecker stawia jednak jeszcze jedną, mroczną hipotezę. Putin może celowo ograniczać paradę, by przygotować grunt pod prowokację. Rosyjskie służby mogą zainscenizować "nieudany atak", by oskarżyć Ukrainę o terroryzm w najważniejsze dla Rosjan święto.
Z kolei dr Maria Domańska z Ośrodka Studiów Wschodnich zauważa, że Rosja po prostu nie ma czego świętować. "Zwycięstwo nad Kijowem", które obiecywał Putin, oddala się z każdym dniem. Zamiast sukcesów na froncie, Rosjanie widzą płonące rafinerie i brak postępów. Parada bez weteranów, za to z udziałem żołnierzy z frontu ukraińskiego, ma jedynie legitymizować obecną wojnę.
Nowa strategia Putina. Cyfrowa żelazna kurtyna nad Moskwą
Strach Kremla widać nie tylko na ulicach, ale i w sieci. Od 6 maja władze planują masowe wyłączenia internetu mobilnego w Moskwie. Ograniczenia obejmą całe miasto i jego obrzeża.
Eksperci OSW podkreślają, że to nowa strategia Putina. Odcinanie obywateli od komunikacji ma zapobiec koordynacji ewentualnych protestów lub szybkiemu rozprzestrzenianiu się informacji o ewentualnych incydentach podczas uroczystości.
Samotność Putina
Lista zagranicznych gości potwierdza izolację Rosji. Na ten moment udział w paradzie zadeklarowali głównie wasale Kremla:
- Liderzy separatystycznych republik (Abchazja, Osetia Południowa),
- Milorad Dodik z Republiki Serbskiej.
Wielką niewiadomą pozostaje obecność premiera Słowacji, Roberta Ficy. Państwa bałtyckie i Polska nie chcą udostępnić mu przestrzeni powietrznej na przelot do Moskwy. Jeśli Fico zdecyduje się na podróż, będzie musiał lecieć okrężną drogą nad Rumunią i Morzem Czarnym, podobnie jak rok temu.