Dziennik Gazeta Prawana logo

"Najważniejsze jest stworzenie większości"

12 października 2007, 13:50
Ten tekst przeczytasz w 8 minut
"Nasze poszukiwania większości nie wynikają z tego, że obsesyjnie chcemy się utrzymać przy władzy" - mówi marszałek Sejmu, Marek Jurek, w rozmowie z "Faktem".

ŁUKASZ WARZECHA: Sondaże pokazują, że Polacy chcieliby nowych wyborów. Tymczasem PiS stara się sklecić nową koalicję. „Władzy raz zdobytej nie oddamy nigdy?
MAREK JUREK: Nasze poszukiwania większości nie wynikają z tego, że obsesyjnie chcemy się utrzymać przy władzy. Chcemy prowadzić dalej politykę, którą uważamy za słuszną i do tego potrzebne nam poparcie parlamentarne. Jeśli go nie będzie, to będą wybory. Tak czy owak, decyzję o skróceniu kadencji lub jej kontynuacji powinniśmy podjąć jak najszybciej. Przypominam jednak, że to Platforma Obywatelska odrzuciła możliwość skrócenia kadencji Sejmu kilka miesięcy temu, choć było wiadomo, że to oznacza wzmocnienie pozycji Samoobrony. Widocznie tego chcieli, bo skalkulowali że łatwiej będzie w tych warunkach uprawiać opozycję.


Nawet jeśli do koalicji przystąpi w końcu PSL, to i tak nie będzie większości. Co wtedy? Czy jest realny powrót do koalicji z Samoobroną?
Bardzo trudno dzisiaj przewidzieć, jak zachowają się posłowie w konkretnych głosowaniach. Posłowie Samoobrony cały czas stoją przed wyborem, czy popierać rząd, który popierali przecież przez wiele miesięcy, czy też to poparcie wycofać. To tak naprawdę jedyna realna i najważniejsza decyzja, jaką muszą podjąć. Moim zadaniem jako marszałka jest zapewnić, aby mogli ją podjąć swobodnie, nieterroryzowani groźbą weksli. I to jest istota rzeczy bo nie można zgodzić się ani na dezorganizację rządu lub budżetu, nie można zgodzić się na ataki na politykę zagraniczną lub politykę bezpieczeństwa (w tym na ataki na misję Macierewicza) i nie można zgodzić się na nielegalne formy działalności partyjnej typu właśnie weksle.

Czy to oznacza, że większość może istnieć nawet, jeśli formalnie koalicja nie będzie jej mieć?
Istnienie większości zależy od tego, jak głosują posłowie. Rząd, który przeprowadza w Sejmie swoje propozycje, ma większość.

I rozwiązania Sejmu nie będzie. Czyli opinia wyborców, że chcieliby nowych wyborów, się nie liczy?
Nie mówię, że nie będzie, tylko że opozycja liberalna nie ma prawa się ich domagać, skoro parę miesięcy temu podjęła rozstrzygającą decyzję, że Sejm w tym składzie ma działać dalej.

Nie sądzi Pan, że te wyniki pokazują jednak, iż obecny układ traci legitymację do rządzenia? Wygląda na to, że Polacy chcą nowego otwarcia.
Powinniśmy rządzić tak długo, jak długo będzie możliwe realizowanie dobrej polityki. Warto oczywiście weryfikować to reakcjami opinii społecznej. Bardzo ważnym sprawdzianem poparcia dla partii będą wybory samorządowe.

A gdyby w tych wyborach PiS wyraźnie przegrał?
To bardzo teoretyczna spekulacja, bo na taki wynik nie wskazuje żaden sondaż. Ale na pewno byłby to poważny powód, aby zastanowić się nad zakończeniem kadencji Sejmu.

Nawet gdyby istniała w nim formalna większościowa koalicja?
Taki wynik wyborów z pewnością trzeba by poważnie wziąć pod uwagę, także w takich okolicznościach.

W skład koalicji będą wchodzić takie osoby jak poseł Misztal. A także PSL, który zrobi wszystko z każdym, byle przetrwać w Sejmie. Wierzy Pan naprawdę, że z tymi ludźmi można naprawiać Polskę?
Z obecnymi byłymi posłami Samoobrony byliśmy przez kilka ostatnich miesięcy w koalicji. Zatem poparcie przez nich rządu nie jest niczym nowym. Jeśli chodzi o PSL, to chcieliśmy być z nim w koalicji od dawna. Gdy powstawała koalicja PiS z Samoobroną i LPR, uważałem, że to z PSL powinniśmy najpierw zawrzeć wstępne porozumienie. PSL odrzucił wtedy tę ofertę, ale ona cały czas jest aktualna.

Powtarzam pytanie: czy wierzy Pan, że z tymi ludźmi można naprawiać kraj?
Ciekawą cechą, a zarazem niedogodnością pracy parlamentarnej jest, że w Sejmie spotykamy osoby, z którymi inaczej pewnie byśmy się nie spotkali. Ale przecież wybrali ich Polacy. Partnerów w Sejmie wyznaczają nam wyborcy. To jest prawdziwe doświadczenie tolerancji. W takim składzie, w jakim zostaliśmy przez nich powołani, musimy pracować. Tu się zdarzają zaskoczenia bardzo pozytywne, ale i negatywne.

Innymi słowy jeśli naród wybrał Misztala, to trzeba się z Misztalem układać. Ale właściwie dlaczego? Rozmawialibyście z każdym, niezależnie od jego reputacji, byle stworzyć większość?
Z każdym nie. Jesteśmy w zasadniczej opozycji wobec postkomunizmu i w poważnej kontrowersji politycznej z PO. Nie mamy powodu kogokolwiek odpychać, zabraniać ludziom popierania naszej polityki.

Mam rozumieć, że posłowie, którzy odeszli z Samoobrony, przyszli do PiS i powiedzieli: „Przychodzimy do was dla dobra Polski, pozwólcie nam się poprzeć, w zamian nic nie chcemy?
Motywacje są zapewne różne, zarówno wśród przeciwników rządu, jak i zwolenników. Jedynym obiektywnym kryterium jest wybór posłów: czy są za rządem czy przeciw.

Z kim w takim razie koalicji PiS by nie budował? Bo mógł budować na przykład z Renatą Beger, skazaną za fałszowanie list wyborczych.
Z Renatą Beger, jak się okazuje, koalicji budować się nie da.

Ostatecznie okazało się, że nie, ale minister Lipiński próbował. I oferował stanowisko w zamian za poparcie.
Rozmowa o tym, że grono kilku posłów chce, by reprezentował ich w rządzie wiceminister to sytuacja w parlamencie normalna. Problemem było, że pani Beger miała jakieś roszczenia dotyczące swoich wpływów w północnej Wielkopolsce, a minister człowiek bardzo uprzejmy rozmowy w tym punkcie nie przerwał. Ludzie oczekiwaliby pewnie wobec takich roszczeń stanowczej postawy. Niestety, pani Beger pokazała tu swoją prawdziwą twarz…

To PiS pokazał prawdziwą twarz. Wyborcy oczekiwali, że takich targów już nie będzie.
Powtarzam, że jeśli kilku posłów w takiej sytuacji, chce mieć w ważnym dla siebie resorcie wiceministra, to jest to całkiem uprawnione. Co nie znaczy, że takie życzenia trzeba spełniać, a premier w tym wypadku odmówił. Reprezentacja w rządzie jest po prostu sposobem prowadzenia polityki. Co innego rozmowa na temat załatwiania ludziom stanowisk w okręgu wyborczym albo spłacania czyichś długów. To jest niedopuszczalne.

Skoro tak, to czemu premier przeprosił za tę sytuację dopiero po trzech dniach? Dlaczego nie zdymisjonował ministra Lipińskiego?
Adam Lipiński głównie słuchał życzeń pani Beger. A premier kierował się poczuciem sprawiedliwości, lojalności, względami ludzkimi.

Premier postawił lojalność wobec Adama Lipińskiego ponad lojalnością wobec wyborców?
Premier nie chce dyskwalifikować człowieka, który działał w dobrej wierze, a całym życiem dowiódł bezinteresowności. To kwestia uczciwości.

Teraz chcecie rozpocząć kampanię na rzecz odzyskania zaufania wyborców. Premier zaczął ją od słynnego zdania o ZOMO, a jej twarzą i animatorem będzie Jacek Kurski. Sądzi Pan, że to dobry wybór?
Jacek Kurski gra ostro, to prawda. Ale w Polsce trwa bardzo ostry konflikt polityczny, który ma swoją logikę. Ta brutalizacja życia politycznego nie zaczęła się dzisiaj. Standardy stworzyły wypowiedzi Donalda Tuska całkowicie pogardliwe dla wszystkich mechanizmów demokracji. Te „klasy próżniacze, „targi, „stołki… Lider opozycji nie tak powinien opisywać państwo i demokrację.

To jest argument na zasadzie „a u was biją Murzynów.
Nie, to odwołanie do funkcjonującego standardu, który stworzyła opozycja. Ci, którzy oburzali się na słowa premiera o ZOMO, śmiali się, gdy ludzi wolnej Polski porównywano do Gomułki i innych tyranów PRL-u. A my musimy czasem mówić językiem, który narzuca druga strona.

A kto was do tego zmusza?
Jest coś w maksymie śp. Kazimierza Górskiego, że tak się gra, jak przeciwnik pozwala.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj