Mimo wcześniejszych obietnic, Lech Wałęsa nie ujawnił, kim byli tajni współpracownicy SB. Listę 140 nazwisk eks-prezydent otrzymał w piątek od Instytutu Pamięci Narodowej. Dziś mówi, że jest nią zawiedziony.
"Z tych materiałów, które przejrzałem, wynika, że najciekawsze rzeczy, które chciałbym poznać od drugiej strony, zostały prawdopodobnie zniszczone" - wyjaśnia rozczarowany Wałęsa. Według niego, na liście jest kilku duchownych, jednak "tajni współpracownicy, których odkryto, to są ludzie z mniej ciekawych akcji".
To dopiero pierwsze teczki, jakie były prezydent otrzymał z IPN. Są związane m.in. z akcją "Klan", skierowaną przeciw "Solidarności". Kiedy będzie mógł przejrzeć pozostałe? Na razie nie wiadomo.
Wałęsa otrzymał listę, bo 16 listopada uzyskał od IPN status pokrzywdzonego. Przysługuje mu wgląd w dotyczące jego osoby akta. Ale wiadomości w nich zawarte były prezydent postanowił zachować dla siebie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|