W sprawie pedofilów posłowie są wyjątkowo zgodni. Wszyscy chcą wpisania do kodeksu karnego zakazu propagowania tzw. pozytywnej pedofilii. Przepis umożliwiłby usuwanie stron internetowych, które usprawiedliwiają pedofilskie zachowania - pisze DZIENNIK.
"W internecie często są takie dyskusje, kto jest dobrym pedofilem, a kto złym. Ci, co usprawiedliwiają pedofilów twierdzą, że jeśli nie wiąże się to z
przemocą, tylko jest to na przykład jakieś lubieżne głaskanie dziecka, to wszystko w porządku. A to jest nieprawda" - mówi z oburzeniem autorka projektu Katarzyna Piekarska z SLD. I
dodaje: "To jest takie usprawiedliwianie się pedofilów. A przecież nie ma kogoś takiego, jak <dobry pedofil>".
W internecie aż roi się od stron, gdzie wprost zachwala się pedofilię. Ci, co ją propagują, twierdzą, że takie zachowania nie tylko nie są krzywdzące dla dzieci, ale sprawiają im przyjemność. Argumentują, że działania pedofilów pomagają dzieciom w wyrażaniu i rozwoju swojej seksualności.
Strony promujące pedofilię kryją się pod niewinnymi nazwami. Nie tak dawno media donosiły o stronie "Mały Książę", która ze szkolną lekturą nie miała jednak nic wspólnego. Dziecko - oprócz opowieści o pedofilskich zabawach - mogło przeczytać tam, że pedofilia nie jest niczym złym oraz że starszy partner jest jak "nauczyciel i przewodnik po zakamarkach ciała swojej małej kochanki".
Gdy nowy przepis wejdzie w życie, autorzy takich tekstów będą mogli trafić do więzienia nawet na 2 lata.
W internecie aż roi się od stron, gdzie wprost zachwala się pedofilię. Ci, co ją propagują, twierdzą, że takie zachowania nie tylko nie są krzywdzące dla dzieci, ale sprawiają im przyjemność. Argumentują, że działania pedofilów pomagają dzieciom w wyrażaniu i rozwoju swojej seksualności.
Strony promujące pedofilię kryją się pod niewinnymi nazwami. Nie tak dawno media donosiły o stronie "Mały Książę", która ze szkolną lekturą nie miała jednak nic wspólnego. Dziecko - oprócz opowieści o pedofilskich zabawach - mogło przeczytać tam, że pedofilia nie jest niczym złym oraz że starszy partner jest jak "nauczyciel i przewodnik po zakamarkach ciała swojej małej kochanki".
Gdy nowy przepis wejdzie w życie, autorzy takich tekstów będą mogli trafić do więzienia nawet na 2 lata.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Powiązane
Zobacz
|