Dziennik Gazeta Prawana logo

Lepper nie był szantażowany przez bandytów

12 października 2007, 14:47
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
Prokuratura w Łodzi zaprzeczyła, że Andrzej Lepper był szantażowany przez mafiosów. Nikt nie podsyłał mu prostytutek, nie rejestrował spotkań ani nie wymuszał potem niczego, grożąc ujawnieniem kompromitujących nagrań. Śledztwo było, ale nie w sprawie Leppera.
Całe zamieszanie wywołał artykuł w "Rzeczpospolitej". Napisano w nim, że łódzki gangster Piotr P. trzy lata temu opowiedział agentom Centralnego Biura Śledczego o tym, jak gang szantażował polityków i senatorów. P. miał podstawiać im prostytutki, a spotkania były rejestrowane. Potem jego kompani grozili swym ofiarom, że jeśli nie spełnią ich żądań, ujawnią kompromitujące ich nagrania.

Prokuratura w Łodzi sprawdziła informacje z artykułu. Okazało się, że owszem, takie śledztwo było prowadzone w 2003 roku. Rok później zapadły w tej sprawie wyroki. Tyle tylko, że wśród osób pokrzywdzonych Andrzeja Leppera nie było - zapewnia Krzysztof Bukowiecki z łódzkiej Prokuratury Okręgowej.

Tym samym prokuratura potwierdziła wersję szefa Samoobrony, który od początku stanowczo zaprzeczał tym rewelacjom.
Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj