Dziennik Gazeta Prawana logo

Policjanci: Surmacz traktuje policję jak własny folwark

12 października 2007, 14:48
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Jakkolwiek by się wiceminister Marek Surmacz tłumaczył ze swojego zlecenia dla policjantów, by kupili hamburgera jego koleżance z rządu Elżbiecie Rafalskiej, policjanci i tak wiedzą swoje: minister Surmacz uprawia prywatę i traktuje policję jak własny folwark. Tak opisują go na swoim internetowym forum.

Policjanci nie zostawiają na Surmaczu suchej nitki. Po tym, jak DZIENNIK opisał, że nakazał on dwóm wrocławskim funkcjonariuszom kupić kanapki i przynieść minister Rafalskiej, która akurat jechała pociągiem, rzucają na niego gromy.

"Wygląda na to, że zwykły szeregowy policjant ma większe pojęcie o dyscyplinie niż ci, którzy nami rządzą..." - napisał jeden z policjantów na internetowym forum policjantów www.itf.pl. "Już rozumiem, skąd wziął się wzór nowych mundurów - jak wytłumaczono projektantowi, jakie funkcje pełni polska policja, to uznał, że mundurek boya hotelowego będzie pasował najlepiej... Dowozimy żarcie z McDonalda, robimy za taxi (...) Gdzie tu miejsce, czas i środki na zapewnienie ładu i porządku publicznego, na łapanie przestępców, na przeciwdziałanie przestępstwom" - pyta forumowicz.

Inny dodaje, że Surmaczowi policja pomyliła się z firmą cateringową. "Jak ja i moi koledzy jesteśmy głodni na służbie, to dzwonimy pod jakieś tele...żarcie i po kwadransie mamy pizzę czy gyrosa, pod każdy wskazany adres. Wykorzystywanie policjantów do <przynieś, wynieś, pozamiataj> to relikt <z tamtej epoki>, z której jak widać pan minister nie może się wyzwolić" - ubolewa policjant.

Jeszcze inny mówi wprost: "<Pan> w randze wiceministra MSWiA traktuje policję jak własny folwark, a 01 straszy zaciśnięciem pasa dyscypliny". I już przewiduje, że będzie jeszcze gorzej. "Zaraz dziennikarze będą dzwonić po komisariatach i podawać się za kogoś z ministerstwa obojętnie jakiego z prośbą o załatwienie różnych <dziwnych usług>, a policjanci będą je załatwiać. Wtedy będzie jeszcze straszniej i głupio..." - prorokuje jeden z forumowiczów.

Na tym jednak nie koniec. Policjanci mają żal do jeszcze jednej osoby, której nazwisko nie pojawiło się w tej aferze. Chodzi o komendanta głównego policji Marka Bieńkowskiego. A policjanci krytykują go, bo nawet nie skomentował sprawy. "Pan komendant zero jeden słabo wypadł, gdy odmówił komentarza nt. wicka ministra Surmacza, który wysyłał policjantów po hamburgery. Sprawa oczywista; wystarczyło, panie Bieńkowski, powiedzieć trzy słowa i po kłopocie. W omawianym przypadku widać, jak bardzo jest pan zależny od MSWiA. Huczy pan na policjantów, a podkula ogon, jeżeli chodzi o pseudoprzełożonego, którego zachowanie przekracza wszelkie normy i powoduje zażenowanie wśród policyjnej braci. Wstyd" - piszą wprost policjanci.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj