Zbigniew Dychto, dyrektor Zespołu Szkół nr 2 w Pabianicach, wygrał wybory na prezydenta miasta bez poparcia partii politycznych. Ponieważ na zastępców nie chce aparatczyków, tylko ludzi do roboty, ogłosił konkurs. Zgłosiło się 24 kandydatów - pisze DZIENNIK.
W lokalnej prasie pojawiły się ogłoszenia. Prezydent szuka osoby z wyższym wykształceniem, znającej chociaż jeden język obcy, mającej kilkuletnie doświadczenie w
zarządzaniu i potrafiącej współpracować z zespołem ludzi. O pensji ani słowa.
"Wielu pukało się w głowę, mówili, że się wygłupiam, że tak nie wypada" - mówi Dychto. "A ja im powiedziałem, że nie szukam ludzi do władzy, tylko do roboty" - tłumaczy.
Zdziwili się lokalni politycy, w tym najbardziej znana twarz Pabianic Anita Błochowiak, posłanka SLD: "Prezydent powinien otaczać się ludźmi, którym ufa, którzy mają doświadczenie i autorytet w regionie. Obawiam się, że zamiast fachowców jego zastępcami będą jacyś partyjni kacykowie" - uważa Błochowiak.
Wizja lukratywnego stanowiska rzeczywiście kusi polityków różnej maści. Może dlatego lokalna opozycja oficjalnie nie krytykuje konkursu. Nikt nie chce podpaść przed rozstrzygnięciem.
"Sam pomysł nie jest zły, choć jesteśmy ewenementem na skalę krajową" - mówi Waldemar Flajszer, szef powiatowych struktur PiS w Pabianicach. W podobnym tonie wypowiadają się działacze innych ugrupowań.
Casting na wiceprezydentów zostanie rozstrzygnięty jeszcze w tym miesiącu. Dziś komisja otworzy koperty z ofertami, a Dychto do 24 stycznia wskaże zwycięzców.
"Wielu pukało się w głowę, mówili, że się wygłupiam, że tak nie wypada" - mówi Dychto. "A ja im powiedziałem, że nie szukam ludzi do władzy, tylko do roboty" - tłumaczy.
Zdziwili się lokalni politycy, w tym najbardziej znana twarz Pabianic Anita Błochowiak, posłanka SLD: "Prezydent powinien otaczać się ludźmi, którym ufa, którzy mają doświadczenie i autorytet w regionie. Obawiam się, że zamiast fachowców jego zastępcami będą jacyś partyjni kacykowie" - uważa Błochowiak.
Wizja lukratywnego stanowiska rzeczywiście kusi polityków różnej maści. Może dlatego lokalna opozycja oficjalnie nie krytykuje konkursu. Nikt nie chce podpaść przed rozstrzygnięciem.
"Sam pomysł nie jest zły, choć jesteśmy ewenementem na skalę krajową" - mówi Waldemar Flajszer, szef powiatowych struktur PiS w Pabianicach. W podobnym tonie wypowiadają się działacze innych ugrupowań.
Casting na wiceprezydentów zostanie rozstrzygnięty jeszcze w tym miesiącu. Dziś komisja otworzy koperty z ofertami, a Dychto do 24 stycznia wskaże zwycięzców.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|