Ministrowie, do których Jarosław Kaczyński ma zastrzeżenia, będą mieć nadzorców w Kancelarii Premiera. DZIENNIK ustalił, że nowym superministrem zostanie obecny podsekretarz stanu w resorcie skarbu Michał Krupiński. Będzie się "opiekował" ministrem gospodarki Piotrem Woźniakiem.
Swojego "anioła stróża" od kilka tygodni ma szefowa resortu pracy Anna Kalata. Nadzór nad nią premier powierzył Pawłowi Wypychowi, zaufanemu
współpracownikowi Lecha Kaczyńskiego z warszawskiego Ratusza. Parę miesięcy wcześniej analogiczne zadanie dostał poseł PiS Wojciech Mojzesowicz, który miał nadzorować pracę wicepremiera
Andrzeja Leppera. I gdyby TVN nie ujawniła taśm Renaty Beger, pewnie do dziś pełniłby funkcję superministra rolnictwa.
"W Kancelarii Premiera tworzy się alternatywny ośrodek władzy, bo to tam będą zapadać kluczowe decyzje" - krytykuje to szef sejmowej komisji skarbu Aleksander Grad z Platformy Obywatelskiej.
Po Lepperze i Kalacie teraz przyszła kolej na Woźniaka, którego los jest zagrożony przy okazji każdego przeglądu resortów. Według naszych informatorów, wyznaczenie Michała Krupińskiego na jego opiekuna oznacza dwie rzeczy. "Po pierwsze jest to wotum zaufania od premiera. Z drugiej strony oznacza to, że Woźniak rzutem na taśmę ocalił stanowisko i chwilowo może spać spokojnie" - twierdzi jeden z pracowników Kancelarii Premiera.
Inny z naszych rozmówców twierdzi, że awans Krupińskiego do najbliższego otoczenia Jarosława Kaczyńskiego to znak, że dni Woźniaka i tak są już policzone. "Przy kolejnym przeglądzie resortów to Krupiński będzie kandydatem numer jeden do przejęcia resortu" - mówi.
"W Kancelarii Premiera tworzy się alternatywny ośrodek władzy, bo to tam będą zapadać kluczowe decyzje" - krytykuje to szef sejmowej komisji skarbu Aleksander Grad z Platformy Obywatelskiej.
Po Lepperze i Kalacie teraz przyszła kolej na Woźniaka, którego los jest zagrożony przy okazji każdego przeglądu resortów. Według naszych informatorów, wyznaczenie Michała Krupińskiego na jego opiekuna oznacza dwie rzeczy. "Po pierwsze jest to wotum zaufania od premiera. Z drugiej strony oznacza to, że Woźniak rzutem na taśmę ocalił stanowisko i chwilowo może spać spokojnie" - twierdzi jeden z pracowników Kancelarii Premiera.
Inny z naszych rozmówców twierdzi, że awans Krupińskiego do najbliższego otoczenia Jarosława Kaczyńskiego to znak, że dni Woźniaka i tak są już policzone. "Przy kolejnym przeglądzie resortów to Krupiński będzie kandydatem numer jeden do przejęcia resortu" - mówi.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|