Ustawa automatycznie odbierze stopnie wojskowe wszystkim członkom Wojskowej Rady Ocalenia Narodowego, która rządziła w czasie stanu wojennego. Wśród nich byłemu prezydentowi gen. Wojciechowi Jaruzelskiemu, byłemu szefowi resortu spraw wewnętrznych gen. Czesławowi Kiszczakowi, ministrowi obrony gen. Florianowi Siwickiemu, a także... pierwszemu polskiemu kosmonaucie, gen. Mirosławowi Hermaszewskiemu. Ten ostatni, choć w 1981 roku nie należał do komunistycznych przywódców, wszedł w skład WRON z przyczyn propagandowych. Dziś twierdzi, że nikt z nim tego wcześniej nie uzgadniał.

"Odebranie stopni wojskowych i odznaczeń twórcom stanu wojennego będzie wyrazem sprawiedliwości" - tłumaczy minister Szczygło. I podkreśla, że Wojskowa Rada Ocalenia Narodowego była organem, który łamał nawet niedemokratyczne prawo PRL. "Ustawa jest potrzebna, bo w myśl obecnych przepisów, degradacja zawodowego wojskowego jest możliwa wyłącznie w drodze wyroku sądowego" - dodaje szef kancelarii Lecha Kaczyńskiego.

Projekt przewiduje też pozbawienie przywilejów emerytalnych funkcjonariuszy komunistycznej bezpieki. Otrzymywaliby oni minimalną emeryturę zamiast obecnej, wynoszącej średnio 3-4 tys. zł miesięcznie. Podobny projekt, nazywany ustawą deubekizacyjną, od kilku tygodni przygotowują też posłowie PiS.

Niezależnie od prezydenckiej inicjatywy rozliczeniem autorów stanu wojennego zajmuje się też Instytut Pamięci Narodowej. Według zapowiedzi prokurator Ewy Koj, prawdopodobnie w marcu instytut przedstawi akt oskarżenia generałom Jaruzelskiemu i Kiszczakowi.