Dziennik Gazeta Prawana logo

Podwójne odszkodowania za utracone kamienice

13 października 2007, 14:00
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
Ministerstwo Finansów od kilkunastu lat nie może się uporać z zebraniem dokumentów dotyczących wypłacanych odszkodowań za pozostawione w Polsce mienie. Efekt? Osoba, która pozostawiła w Polsce swój majątek, może nawet dwa razy otrzymać odszkodowanie - pisze DZIENNIK.
"Ministerstwo Finansów nie działa w interesie Skarbu Państwa, tylko w jakimś innym!" - mówi europoseł PO Bogusław Sonik. I dodaje: "Od 1989 r. żaden z ministrów finansów nie podjął jakichkolwiek działań, by uniemożliwić dwukrotne wypłacanie odszkodowań za to samo mienie ludziom, którzy pozostawili majątek w Polsce po II wojnie światowej".

Sonik wysłał ostatnio specjalny list m.in do premiera Jarosława Kaczyńskiego, w którym alarmuje, że w szykowanej przez rząd ustawie reprywatyzacyjnej powinien znaleźć się przepis uniemożliwiający wypłacanie podwójnych odszkodowań.

Po 1948 r. Polska zawarła 12 układów odszkodowawczych z 15 krajami, w tym m.in. Stanami Zjednoczonymi, Kanadą, Wielką Brytanią. Miały one gwarantować wypłacanie odszkodowań tym osobom, które pozostawiły w Polsce jakąś nieruchomość. Ale pieniądze na ten cel szły z polskiego Skarbu Państwa - np. rząd USA dostał od Polski 40 mln dolarów. Jeśli rząd danego kraju wypłacił takie odszkodowanie, nieruchomość powinna przejść na rzecz polskiego Skarbu Państwa. Powinna, ale do dziś wiele spraw jest nieuregulowanych, bo Polska nie wie, za jakie nieruchomości odszkodowanie było już wypłacone. Dlaczego?

"Bo Ministerstwo Finansów posiada tylko dokumenty dotyczące wypłaconych odszkodowań przez rząd amerykański" - twierdzi Sonik. Nie ma natomiast dokumentacji z pozostałych krajów. A co za tym idzie, jeżeli np. obywatel Kanady dostał raz odszkodowanie i wystąpi o nie ponownie, Polska nie jest w stanie tego zweryfikować.

I tak zresztą resort finansów nie jest w stanie ustrzec się przed wyłudzeniami amerykańskich obywateli. "W ministerstwie te dokumenty leżą w jakiejś piwnicy. Nie ma żadnego rejestru, nikt nie wie, za którą kamienicę było wypłacone odszkodowanie, a za którą nie" - mówi Sonik.

16 marca zwróciliśmy się do ministerstwa m.in. z pytaniem, ile resort posiada dokumentów poświadczających, że dana osoba otrzymała odszkodowanie i czy istnieje rejestr takich osób. Resort do dziś nam nie odpowiedział. W biurze prasowym usłyszeliśmy, że ministerstwo nad odpowiedziami jeszcze pracuje.

Pierwszym miastem, które postanowiło uporządkować sprawę wypłaconych odszkodowań, był Kraków. W 2000 r. powstał tam Referat Przejmowania Nieruchomości na rzecz Skarbu Państwa. Urzędnicy sami zwracali się do Ministerstwa Finansów z pytaniem, czy za daną nieruchomość było już kiedyś wypłacone odszkodowanie, czy nie. "I często ministerstwo twierdziło, że nie. Natomiast z naszych informacji wynikało, że właściciel czy spadkobierca mógł otrzymać pieniądze" - mówi Maria Kolińska, dyrektorka wydziału geodezji. "W końcu pojechaliśmy do ministerstwa i sami przekopaliśmy ich archiwa" - dodaje.

Dzięki temu do końca 2006 roku miastu udało się przejąć 125 z 750 nieruchomości, w tym słynny hotel Polonia. Urzędnicy wytropili też dwa przypadki, że ktoś dostał dwukrotnie odszkodowanie za tę samą kamienicę. Jedna ze spraw dotyczyła Dawida Posera, który otrzymał odszkodowanie jako obywatel Wielkiej Brytanii. Później przeprowadził się do Stanów, otrzymał amerykańskie obywatelstwo i pieniądze dostał drugi raz. "Podobnych spraw może być więcej" - przypuszcza Olga Białas, kierownik Referatu ds. Przejmowania Nieruchomości.

W to, że zostało wypłacone dwukrotnie odszkodowanie, nie chciał uwierzyć Marek Suski (PiS), szef nadzwyczajnej komisji, która ma się zająć rządowym projektem ustawy reprywatyzacyjnej.

"To niemożliwe. Bo praktyka na całym świecie jest taka, że jak ktoś dostał raz odszkodowanie, nie ma możliwości otrzymania pieniędzy ponownie" - twierdzi poseł PiS. "Nasz projekt zakłada wprowadzenie ankiet, w których osoby ubiegające się o odszkodowanie muszą oświadczyć, czy otrzymały wcześniej odszkodowanie, czy nie. Skarb Państwa będzie musiał zweryfikować te ankiety" - mówi poseł PiS. I zastrzega: "Jeśli ktoś oświadczy nieprawdę, zostanie ukarany".
Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj