Rząd zabiera się za reformę finansów publicznych. Wczoraj premier Jarosław Kaczyński wspólnie z autorką projektu minister finansów Zytą Gilowską zaprezentował założenia całej koncepcji. I ostrzegał, że naruszy ona interesy polityczne wielu partii - pisze DZIENNIK.
Prezentacja założeń reformy odbywająca się nie w kancelarii premiera, a w budynku resortu finansów przy ul. Świętokrzyskiej, to nie przypadek. Jarosław Kaczyński
mocno podkreślał, że to autorski pomysł Gilowskiej. - Rzadko się zdarza w polityce, by autor koncepcji mógł ją realizować - mówił szef rządu.
Plan Gilowskiej jest ambitny. Chce zaoszczędzić po dwóch latach nawet 1 proc. PKB, czyli ponad 10 mld zł. Zlikwidowane mają być fundusze i zakłady budżetowe, w których pracuje obecnie ok. 100 tys. osób. "Nie wiem, ilu z nich straci pracę" - podkreśla Gilowska. Prace w parlamencie mają się potoczyć tak, by 1 stycznia 2008 r. reforma stała się faktem.
"Perswazja to głównie zadanie Ministerstwa Finansów" - podkreśla premier. Ale zaraz dodaje, że także on będzie przekonywał parlament do reformy. "Ten projekt narusza interesy klasy politycznej, wszystkich partii, także tej, którą reprezentuję" - mówił Kaczyński na konferencji prasowej. A w Sejmie, jak to bywa przy okazji prac nad budżetem, mogą powstawać rozmaite "egzotyczne koalicje" polityków kierujących się interesami własnymi lub partyjnych kolegów w regionach. "Partie koalicyjne będą w szczególny sposób zdyscyplinowane w tych pracach" - zapowiada jeden z polityków PiS. I podkreśla, że dotyczyć to będzie także jego formacji.
Ale nawet Gilowska zdaje sobie sprawę, że nie obejdzie się bez ustępstw. Będą nimi przeróżne przepisy przejściowe. Szczególnie ważne dla partii politycznych fundusze czy agencje będą likwidowane znacznie wolniej. "Znajdą się pewnie i takie, które odejdą do historii dopiero z początkiem 2010 roku" - przyznaje polityk Samoobrony. Wiadomo: jesienią 2009 roku planowane są kolejne wybory.
"Chcemy przekonać wszystkie siły polityczne do tego, by zrobić coś, co na pewno będzie służyło Polsce, choć niekoniecznie przeróżnym interesom partyjnym" - mówił wczoraj premier. I dodał, że to kwestia "motywacji patriotycznej".
Opozycja chłodno przyjęła prezentację pomysłów rządu. "To propaganda" - uważa Donald Tusk szef PO. Anita Błochowiak (SLD) nazwała propozycję "wielkim rozczarowaniem", bo zamiast reformy są drobne zmiany i poprawki. Jan Bury (PSL) docenia koncepcję Gilowskiej, ale nie dostrzega szans na to, by przeprowadziła ją obecna koalicja.
Zyta Gilowska przedstawiła swoje pomysły już w 1997 roku. Miała je realizować w rządzie PO i PiS. "Razem pisaliśmy te ustawy" - wspomina Zbigniew Chlebowski (PO). Chlebowski dodaje, że identyczne zapowiedzi słyszał z ust Zyty Gilowskiej rok temu. "Na razie zmienił się tylko premier, bo wtedy to był Kazimierz Marcinkiewicz. Czekamy na ustawy" - dodał.
Gdy Gilowska odeszła z partii Donalda Tuska, wydawało się, że jej pomysły zostaną ostatecznie pogrzebane. Wówczas jednak, w styczniu 2005 r., Jarosław Kaczyński namówił ją do powrotu do polityki, już w barwach PiS. Niespodziewany "transfer" niósł za sobą obopólne korzyści. PiS otrzymał wyrazistego ministra finansów, ciepło przyjętego przez rynki. Gilowska - długo wyczekiwaną szansę na realizację swojej koncepcji.
Plan Gilowskiej jest ambitny. Chce zaoszczędzić po dwóch latach nawet 1 proc. PKB, czyli ponad 10 mld zł. Zlikwidowane mają być fundusze i zakłady budżetowe, w których pracuje obecnie ok. 100 tys. osób. "Nie wiem, ilu z nich straci pracę" - podkreśla Gilowska. Prace w parlamencie mają się potoczyć tak, by 1 stycznia 2008 r. reforma stała się faktem.
"Perswazja to głównie zadanie Ministerstwa Finansów" - podkreśla premier. Ale zaraz dodaje, że także on będzie przekonywał parlament do reformy. "Ten projekt narusza interesy klasy politycznej, wszystkich partii, także tej, którą reprezentuję" - mówił Kaczyński na konferencji prasowej. A w Sejmie, jak to bywa przy okazji prac nad budżetem, mogą powstawać rozmaite "egzotyczne koalicje" polityków kierujących się interesami własnymi lub partyjnych kolegów w regionach. "Partie koalicyjne będą w szczególny sposób zdyscyplinowane w tych pracach" - zapowiada jeden z polityków PiS. I podkreśla, że dotyczyć to będzie także jego formacji.
Ale nawet Gilowska zdaje sobie sprawę, że nie obejdzie się bez ustępstw. Będą nimi przeróżne przepisy przejściowe. Szczególnie ważne dla partii politycznych fundusze czy agencje będą likwidowane znacznie wolniej. "Znajdą się pewnie i takie, które odejdą do historii dopiero z początkiem 2010 roku" - przyznaje polityk Samoobrony. Wiadomo: jesienią 2009 roku planowane są kolejne wybory.
"Chcemy przekonać wszystkie siły polityczne do tego, by zrobić coś, co na pewno będzie służyło Polsce, choć niekoniecznie przeróżnym interesom partyjnym" - mówił wczoraj premier. I dodał, że to kwestia "motywacji patriotycznej".
Opozycja chłodno przyjęła prezentację pomysłów rządu. "To propaganda" - uważa Donald Tusk szef PO. Anita Błochowiak (SLD) nazwała propozycję "wielkim rozczarowaniem", bo zamiast reformy są drobne zmiany i poprawki. Jan Bury (PSL) docenia koncepcję Gilowskiej, ale nie dostrzega szans na to, by przeprowadziła ją obecna koalicja.
Zyta Gilowska przedstawiła swoje pomysły już w 1997 roku. Miała je realizować w rządzie PO i PiS. "Razem pisaliśmy te ustawy" - wspomina Zbigniew Chlebowski (PO). Chlebowski dodaje, że identyczne zapowiedzi słyszał z ust Zyty Gilowskiej rok temu. "Na razie zmienił się tylko premier, bo wtedy to był Kazimierz Marcinkiewicz. Czekamy na ustawy" - dodał.
Gdy Gilowska odeszła z partii Donalda Tuska, wydawało się, że jej pomysły zostaną ostatecznie pogrzebane. Wówczas jednak, w styczniu 2005 r., Jarosław Kaczyński namówił ją do powrotu do polityki, już w barwach PiS. Niespodziewany "transfer" niósł za sobą obopólne korzyści. PiS otrzymał wyrazistego ministra finansów, ciepło przyjętego przez rynki. Gilowska - długo wyczekiwaną szansę na realizację swojej koncepcji.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|