Nie dalej niż dwa miesiące temu Henryk Goryszewski opowiadał swojemu byłemu koledze z ZChN, dziś senatorowi PO, Stefanowi Niesiołowskiemu o swoim ostatecznym odejściu z polityki. A tu nagle we wtorek pojawił się na konferencji u boku szefa LPR Romana Giertycha - pisze DZIENNIK.
"Polityka jest narkotykiem. Widać dla Henia występowanie w mediach jest narkotykiem, od którego nie może się uwolnić. I robi ciężki błąd, bo wiąże
się z politycznymi trupami i politycznymi chuliganami" - ocenia zaskoczony Niesiołowski.
Inny kolega Goryszewskiego z ZChN, teraz w PiS, Artur Zawisza wspomina jednak, że Goryszewski z łagodnego stylu uprawiania polityki nigdy nie słynął. W czasach ZChN mówiło się o grupie "goryszerii", którą Zawisza określa krótko: ludzie działający na pograniczu politycznego chuligaństwa. Sam Goryszewski, kiedy został wicepremierem w rządzie Hanny Suchockiej, zapytany, czy poda się do dymisji, przypomniał dziennikarzom, że już w dzieciństwie miał ksywę "Kobra", bo nigdy nie wiadomo, kiedy uderzy.
Teraz tę "Kobrę" po prawie siedmiu latach politycznego niebytu wyciągnął z kancelarii prawnej w Ząbkach Roman Giertych. Ironią losu jest to, że Niesiołowski jest dziś w ostrej opozycji do braci Kaczyńskich, podczas gdy Goryszewski wstępując do LPR, legitymizuje ich rząd. "On zwalczał bardzo mocno Kaczyńskich, nie nawidził ich. W ZChN to m.in. ja przekonywałem, że z Kaczyńskimi da się coś załatwić, że można się z nimi umówić, ale Heniek rozeznał ich już wtedy lepiej. Mówił, że z nimi nic nie da się zrobić" - wspomina Niesiołowski.
Inny kolega Goryszewskiego z ZChN, teraz w PiS, Artur Zawisza wspomina jednak, że Goryszewski z łagodnego stylu uprawiania polityki nigdy nie słynął. W czasach ZChN mówiło się o grupie "goryszerii", którą Zawisza określa krótko: ludzie działający na pograniczu politycznego chuligaństwa. Sam Goryszewski, kiedy został wicepremierem w rządzie Hanny Suchockiej, zapytany, czy poda się do dymisji, przypomniał dziennikarzom, że już w dzieciństwie miał ksywę "Kobra", bo nigdy nie wiadomo, kiedy uderzy.
Teraz tę "Kobrę" po prawie siedmiu latach politycznego niebytu wyciągnął z kancelarii prawnej w Ząbkach Roman Giertych. Ironią losu jest to, że Niesiołowski jest dziś w ostrej opozycji do braci Kaczyńskich, podczas gdy Goryszewski wstępując do LPR, legitymizuje ich rząd. "On zwalczał bardzo mocno Kaczyńskich, nie nawidził ich. W ZChN to m.in. ja przekonywałem, że z Kaczyńskimi da się coś załatwić, że można się z nimi umówić, ale Heniek rozeznał ich już wtedy lepiej. Mówił, że z nimi nic nie da się zrobić" - wspomina Niesiołowski.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|