Od wczoraj rana, czyli momentu ukazania się DZIENNIKA z artykułem o polskich scjentologach, u kolegów Hanny Garbalskiej z młodzieżówki PSL rozdzwoniły się telefony. Główną przyczyną stały się jej słowa, że władze PSL wiedzą i godzą się na jej działalność w kościele scjentologicznym. "Nasza partia jest w 99 proc. katolicka i choć nie dyskryminujemy nikogo, na pewno nie aprobujemy działalności sekciarskiej" - zapewnia Jan Bury, poseł PSL.

Decyzją władz młodzieżówki kłamstwem Garbalskiej ma zająć się sąd koleżeński. "Garbalska nie informowała nikogo z nas o swojej działalności. Gdybyśmy wiedzieli, to spotkałaby się z reprymendą z naszej strony" - mówi DZIENNIKOWI Artur Pozorek, prezes mazowieckiego Forum Młodych Ludowców (FML). Zapewnia też, że będzie wnioskował o usunięcie Garbalskiej z partii.

Hanna Garbalska, liderka kościoła scjentologicznego w Polsce, działała w FML już kilka lat. Na spotkaniach scjentologów zapewniała, że władze PSL, w tym burmistrz jej rodzinnego Grodziska Mazowieckiego, z przychylnością traktują scjentologów i nie wykluczają współpracy z nimi. "To konfabulacja, burmistrz nie był przekonany do jej osoby i na pewno nie współpracował z nią ściśle" - dementował Pozorek.

Za przynależność do sekty Garbalska ma wylecieć z partii, ale na razie nic jej nie grozi ze strony organów ścigania. Komenda Główna Policji twierdzi, że w sprawie działalności scjentologów nic nie może zrobić, dopóki członkowie sekty nie złamią prawa. "Do problemów związanych z działalnością sekt można podejść jedynie od strony zwalczania i zapobiegania konkretnym jej przejawom i skutkom naruszającym normy prawne" - mówi dla DZIENNIKA nadkomisarz Grażyna Puchalska. Oznacza to, że dopóki scjentolodzy nie złamią prawa, mogą działać, nawet jeśli nie wpiszą się oficjalnie do rejestru kościołów i wyznań prowadzonego przez specjalny departament MSWiA.

"Sprawa jest delikatna. Choć faktycznie kościół scjentologiczny jest uważany w krajach Unii Europejskiej za organizację niebezpieczną, to trudno z góry twierdzić, że łamie prawo" - mówi Michał Rachoń, rzecznik MSWiA. "Znam działalność kościoła scjentologicznego z wielu publikacji i uważam, że może być ona niebezpieczna. Polskie państwo powinno skorzystać z doświadczeń innych członków Unii Europejskiej i pomyśleć, czy nie konieczna jest zmiana prawa" - uważa jednak Julia Pitera z PO.

Działalnością scjentologów w Polsce nie jest też zachwycony Artur Zawisza. "W Niemczech tamtejszy Urząd Ochrony Konstytucji, którego polskim odpowiednikiem jest Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego, traktuje scjentologów jako grupę niebezpieczną i śledzi jej poczynania na bieżąco. Tak samo powinno być w Polsce" - mówi poseł PiS.

Jednak w Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego DZIENNIK dowiedział się, że scjentolodzy uznawani są za sektę, a ich monitorowaniem służby z zasady się nie zajmują. "Mamy złe prawo, które sprawia, że przed sektami nic nas nie chroni" - zapewnia Andrzej Mańka, poseł LPR, autor ustawy zakazującej psychomanipulacji stosowanej przez sekty. Poseł ma nadzieję podjąć ten temat już na kolejnym posiedzeniu Sejmu i przyśpieszyć prace nad uchwaleniem swojej ustawy.