Szymon Hołownia uważa, że obecny model władzy w Polsce wymaga aktualizacji. Jego zdaniem silny mandat prezydenta pochodzący z wyborów powszechnych często prowadzi do konfliktów z rządem. Rozwiązaniem miałby być wybór głowy państwa przez Zgromadzenie Narodowe. Gdybym miał wybierać, powiedziałbym jasno: prezydent w Polsce powinien być wybierany przez parlament – stwierdził wicemarszałek w "Polsat News".
Według tej koncepcji prezydent potrzebowałby poparcia 2/3 Sejmu, co wymusiłoby kompromis między partiami, pełniłby funkcję stabilizującą i ponadpartyjną, cieszyłby się dłuższą kadencją, aby uniezależnić się od bieżących sporów politycznych.
Senat do zmiany?
Polityk chce również zmienić charakter wyższej izby parlamentu. Choć opowiada się za utrzymaniem dwuizbowości, widzi Senat jako izbę regionalną. Mieliby tam zasiadać ludzie, którzy oceniają prawo z perspektywy lokalnych społeczności. Hołownia zaznaczył jednak, że nie wierzy w pełną federalizację Polski, a raczej w silniejszą reprezentację samorządów w Warszawie.
Szymon Hołownia radzi Donaldowi Tuskowi: Pomyśl o sukcesji
Ważnym punktem rozmowy była relacja z premierem. Hołownia pół żartem przypomniał, jak długo Donald Tusk dominuje na polskiej scenie. Zauważył w "Polsat News", że gdy Tusk zaczynał karierę w Sejmie, liderem ZSRR był jeszcze Michaił Gorbaczow. Mimo sympatii, wicemarszałek sformułował konkretną radę: Tusk powinien wyznaczyć następcę. Skrytykował przy tym strukturę Koalicji Obywatelskiej, nawiązując do popularnego teleturnieju: Teraz mamy tych dziesięciu wiceprzewodniczących, jeden z dziesięciu można powiedzieć. (...) Jeśli jest ich dziesięciu, to znaczy, że nie chce mieć następcy.
Hołownia o zapowiedziach prezydenta Nawrockiego
Hołownia odniósł się także do zapowiedzi prezydenta Karola Nawrockiego, który planuje przygotować projekt nowej Konstytucji do 2030 roku. Wicemarszałek podkreślił, że każda próba wzmocnienia władzy prezydenckiej (systemu prezydenckiego) musi poprzedzić szeroka debata społeczna o tym, jakiego państwa chcą Polacy.