Donald Tusk nie przebiera w słowach. Podczas piątkowej konferencji jasno zakomunikował koalicjantom z Polski 2050, że oczekuje pełnej solidarności. Premier uznał głosowanie nad odwołaniem Pauliny Hennig-Kloski za ostateczny test wiarygodności. Albo jesteście w środku, albo jesteście na zewnątrz. Nie ma czegoś pośredniego – te słowa Tusk skierował bezpośrednio do ministry Katarzyny Pełczyńskiej-Nałęcz.
Szef rządu podkreślił, że nie zaakceptuje sytuacji, w której partia tworząca rząd głosuje razem z opozycją (PiS i Konfederacją) przeciwko własnemu ministrowi.
Dlaczego opozycja chce odwołania ministry?
Wniosek o wotum nieufności, pod którym podpisało się około 100 posłów, zawiera ciężkie zarzuty. Opozycja oskarża Paulinę Hennig-Kloskę o brak ochrony Polski przed skutkami unijnej polityki klimatycznej (system ETS), chaos w programie "Czyste Powietrze", problemy z dostępnością pelletu na sezon grzewczy 2025/26, "sabotaż państwa" poprzez zbyt szybkie przechodzenie na odnawialne źródła energii (OZE).
Rozłam w tle i kuluarowe gierki
Sytuację komplikuje fakt, że Paulina Hennig-Kloska nie jest już w Polsce 2050. Po przegranych wyborach na szefową partii opuściła ugrupowanie i stworzyła klub Centrum. To wywołało żal u dawnych kolegów partyjnych. Z informacji kuluarowych wynika, że wielu posłów Polski 2050 chętnie zagłosowałoby za jej odwołaniem, traktując to jako odwet za rozłam.
Politycy Szymona Hołowni próbują teraz handlować swoim poparciem. Uzależniają decyzję od "odblokowania" ich projektów ustaw, w tym podwyższenia drugiego progu podatkowego oraz ustawy "AntyPolExitowej".
PSL: Lojalni, ale pełni pytań
Władysław Kosiniak-Kamysz, lider PSL, zadeklarował lojalność wobec koalicji, ale zaznaczył, że Ludowcy mają do ministry klimatu wiele trudnych pytań. Chcą rozmawiać o systemie kaucyjnym i gospodarce leśnej. Choć oficjalnie PSL poprze rząd, w kuluarach posłowie tej partii mają wyrażać zrozumienie dla krytyki pod adresem Hennig-Kloski.
Decydujące starcie w kwietniu
Sejm musi rozpatrzyć wniosek o wotum nieufności najpóźniej na posiedzeniu w dniach 28-30 kwietnia. Dla Donalda Tuska to moment prawdy. Jeśli koalicjanci wyłamią się z głosowania, premier zapowiedział jasny scenariusz: Jak się okaże, że nie jesteście z nami, to się pożegnamy.