Poniedziałkowe wydarzenie to efekt traktatu o wzmocnionej współpracy, który oba państwa podpisały w maju 2025 roku. Dokument ten nie jest tylko symbolem – nakłada na Polskę i Francję obowiązek wspólnego działania w sferze militarnej, gospodarczej i naukowej. Gdański szczyt ma przełożyć zapisy traktatowe na konkretne projekty zbrojeniowe i energetyczne.
"Parasol nuklearny"
Donald Tusk zapowiedział, że kluczowym punktem rozmów z Emmanuelem Macronem będzie budowa suwerenności Europy. W kontekście wojny na Ukrainie i niepewnej postawy Waszyngtonu, premier chce rozmawiać o współpracy militarnej i przemyśle obronnym, zwalczaniu zagrożeń hybrydowych, wykorzystaniu potencjału nuklearnego Francji dla wzmocnienia bezpieczeństwa Polski i całego regionu. Premier podkreślił, że Polska musi chronić relacje z USA przed wstrząsami, ale jednocześnie Europa musi stać się bardziej samowystarczalna.
Tusk zaprosił Macrona do Gdańska
Wybór miejsca spotkania ma głęboki wymiar symboliczny. Donald Tusk zaprosił Emmanuela Macrona do swojego rodzinnego miasta, aby pokazać sukces odbudowy Gdańska po zniszczeniach wojennych. To jasne nawiązanie do czerwcowej konferencji poświęconej odbudowie Ukrainy, która również odbędzie się w stolicy Pomorza. Liderzy odwiedzą ważne dla historii wolności miejsca:
- złożą kwiaty pod Pomnikiem Poległych Stoczniowców,
- zwiedzą Europejskie Centrum Solidarności (ECS),
- wręczą Nagrodę Bronisława Geremka za zasługi dla relacji obu krajów.
Potężne delegacje rządowe
W szczycie wezmą udział najważniejsi ministrowie z obu stron. Polski rząd reprezentować będą m.in. szef MON Władysław Kosiniak-Kamysz oraz ministrowie spraw zagranicznych, energii i kultury. Z Paryża przylecą m.in. Jean-Noel Barrot (szef MSZ) oraz ministrowie odpowiedzialni za obronę i energetykę. Tak szeroki skład delegacji sugeruje, że rządy planują podpisać konkretne umowy sektorowe.