Dziennik Gazeta Prawana logo

"Naturalne jest lepsze"

13 października 2007, 14:26
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
"Cesarskie cięcia są w Polsce stosowane za często. Poród naturalny jest lepszy i dla dziecka, i dla matki" - mówi DZIENNIKOWI wiceminister zdrowia Bolesław Piecha i przyznaje, że Ministerstwo Zdrowia chce ograniczyć liczbę cesarskich cięć.
We wczorajszym wydaniu DZIENNIKA Bolesław Piecha, stwierdzi, że lekarze i kobiety idą na łatwiznę: "Wybierają cesarskie cięcie, bo zwalnia ono z obowiązku czuwania przy długotrwałym porodzie. Dlatego chcemy, by od przyszłego roku wycena porodów fizjologicznych i przez cesarskie cięcie była taka sama".

Iwona Dudzik: Dlaczego Ministerstwo Zdrowia chce zatrzymać falę cesarskich cięć?
Bolesław Piecha:
Bo one nie są fizjologiczne. Albo dążymy do porodu naturalnego i robimy akcje wspierane przez największe autorytety, albo trzeba sobie dać spokój: żaden poród naturalny, tylko cesarskie cięcie.

Czy uważa pan, że administracyjna decyzja o wyrównaniu stawek za porody zmusi kobiety do rodzenia siłami natury?
My nie chcemy niczego nakazywać. Chodzi nam tylko o to, by mechanizmy finansowe nie skłaniały szpitali do wykonywania nadmiernej liczby cesarskich cięć. Resztę pozostawiamy lekarzom.

Ale koszty zabiegu operacyjnego są dużo wyższe niż przyjęcie tradycyjnego porodu. Wyrównanie stawek spowoduje, że szpitalowi przestanie się opłacać wykonywanie cesarek. Już w tej chwili stawki promują porody naturalne - za cesarki szpital dostaje tylko o 200 zł więcej.
To dlaczego jednej z białostockich klinik, a także niektórym innym szpitalom opłaca się robić 80 proc. cesarskich cięć? I to tym, które wcale nie słyną z renomy, ani nie leczą najbardziej skomplikowanych przebiegów ciąż. W krajach rozwiniętych odsetek ten nie przekracza 25 proc.

Ministerstwo powinno to wiedzieć, zanim podejmie decyzję o wyrównaniu cen.
Ale ministerstwo nie ma możliwości wejścia do każdej kliniki. Nie taka jest jego rola.

Może Polki nie chcą ryzykować, a boją się, że w czasie porodu naturalnego dojdzie do uszkodzenia dziecka.
To ciekawe, że Czeszki, Rumunki, Ukrainki i Bułgarki ryzykują.

Czy kobieta powinna mieć wybór, jak ma rodzić?
Jeśli kobieta panicznie się boi i lekarz ocenia, że w tych warunkach poród będzie trudny do przeprowadzenia, to na pewno się zdecyduje na cesarskie cięcie. Ale nie może być tak, że kobieta nie wymaga cięcia, ale zapłaci za to i nie wiadomo dlaczego będzie miała zabieg. To po co w ogóle są szkoły rodzenia?

Jakie są argumenty za porodami naturalnymi?
Bo są one dobre i dla dzieci, i dla kobiet. Dzieci rodzą się w lepszym stanie, dojrzałe, w określonym terminie, mają odpowiedni okres adaptacji do nowych warunków, możliwość lepszego rozprężenia płuc, jest też kwestia więzi psychicznej. Przy cięciu wszystko to dzieje się bardzo szybko. Dlatego naturalny poród jest korzystny. Jeśli nie ma powikłań, bo wtedy konieczna jest interwencja lekarska.
Bolesław Piecha jest wiceministrem zdrowia i ginekologiem
Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj