Prokuratura postawiła zarzuty byłemu ministrowi skarbu Wiesławowi Kaczmarkowi za to, że doprowadził do bankructwa spółkę Służewiec-Tory Wyścigów Konnych - podaje "Wprost". Według śledczych, Kaczmarek - wraz z innymi urzędnikami ministerstwa skarbu - chciał dzięki temu sprzedać za grosze państwową spółkę prywatnemu inwestorowi.
"Zarzuty w tej sprawie prokuratura stawia mi lawinowo. Ostatnio dowiedziałem się, że na poczet przyszłej kary ma zostać zajęty mój samochód" - mówi "Wprost" Kaczmarek. Oprócz niego zarzuty usłyszało jeszcze pięciu byłych urzędników ministerstwa skarbu państwa
Zdaniem śledczych, celowo obniżyli oni wartość państwowej spółki Służewiec - Tory Wyścigów Konnych. Po co? By doprowadzić ją do upadłości, a potem sprzedać za grosze prywatnemu inwestorowi. Państwo straciło w ten sposób 47 mln złotych - nie mają wątpliwości prokuratorzy.
A sprawa służewieckiego toru to nie jedyne kłopoty Kaczmarka z prokuraturą. Wcześniej śledczy postawili mu zarzuty w sprawie budowy Laboratorium Frakcjonowania Osocza w Mielcu.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl