"Byłem po prostu bigbitowym muzykiem kościelnym, a Rydzyk był moim menedżerem" - przyznaje w rozmowie z "Wprost" Wenderlich. "To były lata 70. Rydzyk potrafił załatwić wszystko. Ściągnął mi z zagranicy przystawkę elektryczną do skrzypiec. Wtedy to graniczyło z cudem" - wspomina poseł.

O. Rydzyk doskonale pamięta swojego bigbitowego skrzypka. Miał się nawet przechwalać, że był nauczycielem Wenderlicha. Poseł co prawda zaprzecza, ale nie ulega wątpliwości, że szef Radia Maryja lubi działacza SLD.

"W latach 90. Rydzyk potraktował łagodniej Wenderlicha, gdy krytykował polityków, którzy głosowali za liberalnymi rozwiązaniami aborcyjnymi" - pisze "Wprost". Co powiedział wtedy ojciec dyrektor? "Głosował też poseł Wenderlich, co tak pięknie Bogu grał na skrzypcach. Jurku, kto cię do tego namówił?" - pytał Rydzyk.