Nie ma wizji rozwoju, a jest atmosfera strachu, niepewności i marazm - tak tłumaczą się nauczyciele, którzy rezygnują z pracy w CODN.
Według "Gazety Wyborczej, z ośrodka zwolniło się już osiem osób, dwie zostały wyrzucone, a trzy wkrótce złożą wymówienia. Może się to wydawać niedużo, ale jeszcze rok temu w CODN pracowało 40 osób.
"Postanowiłam odejść, gdy zauważyłam, że moja poczta jest podglądana" - mówi Katarzyna Kostrzewska. Jeszcze w tym roku dostała nagrodę za działąnia na rzecz tolerancji z okazji rocznicy powstania w getcie warszawskim. We współpracy z Izraelem opracowywała podręcznik "Żydzi i Polacy". "Miał się ukazać w lutym, ale nowa dyrekcja CODN odesłała go do IPN i tam podręcznik utknął" - żali się kobieta.
Konflikt w CODN rozpoczął się jeszcze w zeszłym roku. W czwerwcu 2006 roku, minister edukacji zwolnił z pracy dyrektora ośrodka Mirosława Sielatyckiego. Za twydanie podręcznika dla nauczycieli "Kompas" - ze scenariuszami lekcji na temat homoseksualizmu. "Nowym szefem została wtedy katechetka Teresa Łęcka" - pisze "GW"