"Uważamy, że należy się tą sprawą zająć. Wobec ataku ze strony Palikota musi być podstawa prawna do obecności krzyża w polskim Sejmie" - powiedział podczas konferencji prasowej w Sejmie Błaszczak.

Według Błaszczaka, Sejm powinien poważnie traktować symbole, które są nie tylko symbolami religijnymi, ale także związanymi z polską tradycją i kulturą.

"Często strona, która chce zdjąć ten krzyż, powołuje się na sposób jego powieszenia. Uchwała zamknie dyskusję i przeniesie obowiązek pilnowania tego nowego porządku prawnego - uchwały, która mówi, że krzyż wisi - na straż marszałkowską i organy Sejmu" - zaznaczył rzecznik PiS Adam Hofman.

We wtorek przed głosowaniem nad wyborem marszałka Sejmu posłowie PiS zadawali Kopacz liczne pytania w sprawie katastrofy smoleńskiej. Na sali sejmowej nie doczekali się odpowiedzi.

"Głosowanie nad kandydaturą Ewy Kopacz na marszałka Sejmu pokazuje, że mamy do czynienia z dużo większą koalicją niż się mówi, dziś w Sejmie mamy w rzeczywistości koalicję PO-PSL-SLD-Ruch Palikota. Jedyną partią, która poważnie traktuje swoją opozycyjność, jest PiS" - powiedział Błaszczak.

Jego zdaniem postawa Kopacz przed wyborem na marszałka budzi "poważne wątpliwości". "Zadane zostały bardzo poważne pytania.(...) Pani poseł na żadne z zadanych pytań nie odpowiedziała" - mówił szef klubu PiS. "Mamy do czynienia z brakiem wiarygodności ze strony pani marszałek. To niewątpliwie wróży na przyszłość, jeżeli chodzi o rzetelność pracy Sejmu, sposób organizacji pracy Sejmu" - ocenił.

Jak dodał, wszystko wskazuje na to, że Sejm może przekształcić się w "maszynkę do glosowania". "Pani Kopacz, jako jeden z najbliższych współpracowników Donalda Tuska, będzie realizowała decyzje, które będą zapadały w Alejach Ujazdowskich" - powiedział Błaszczak.