"Wiem, że to brzmi absurdalnie i żartobliwie, natomiast my byliśmy poważnie zaniepokojeni, że jeden z ważnych ministrów w rządzie Jarosława Kaczyńskiego jest zwolennikiem numerologii" - mówił Kamiński w Radiu ZET. Dodał zaraz, że teza ta została wykluczona, choć wszystko było bardzo tajemnicze.

Reklama

Jak służba doszła do wniosku, że nie chodzi o numerologię? Agenci zostali wysłani do wróżki. "Przedstawiali ciągi cyfr, które powtarzały się w rozmowach telefonicznych tego ministra, bardzo tajemniczych rozmowach" - wyjaśniał Kamiński. Dodał, że jako wytłumaczenie użycia tych cyfr przyjmowano różne warianty - od opcji, że są to numery kont, po grę na giełdzie, po numerologię właśnie. "Wiemy już, o co chodziło, ale to są szczegóły. Wróżka wykluczyła, że chodziło o numerologię, co byłoby trochę niebezpieczne z punktu widzenia funkcjonowania polskiego państwa" - stwierdził Kamiński. I dodał tajemniczo, że "chodziło o dużo poważniejsze sprawy i przedziwne kontakty tego ministra".

Potem przyznał, że cała sprawa dotyczyła byłego ministra spraw wewnętrznych i administracji Janusza Kaczmarka.