- mówił na antenie Radia ZET Zbigniew Girzyński z PiS. Wtórował mu Jacek Kurski z Solidarnej Polski.
Jego zdaniem, polscy eksperci powinni jak najszybciej dostać oryginały czarnych skrzynek, wtedy odkryli by dodatkowe okoliczności katastrofy. Zapewnia też, że jego ugrupowanie tak tej sprawy nie zostawi. - twierdzi europoseł.
Nawet Andrzej Rozenek z Ruchu Palikota twierdzi, że okoliczności zaczynają być dziwne i trzeba to wszystko wyjaśnić. Zastrzega jednak, że nieobecność generała Błasika w kokpicie wcale nie jest okolicznością łagodzącą dla pilotów.
Z kolei koalicja broni raportu Millera. Stanisław Żelichowski uważa, że fakty ciągle będą wychodzić, bo śledztwo trwa latami. Były minister sprawiedliwości wskazuje nawet, że informacje "Rzeczpospolitej" wcale nie muszą być prawdziwe. A przyczynami katastrofy nie była obecność generała Błasika w kabinie, a pogoda, złamanie procedur i złe prowadzenie samolotu. Krzysztofowi Kwiatkowskiemu wtórował Marek Siwiec. Polityk lewicy przypomina, że do kabiny wchodził szef protokołu dyplomatycznego, Mariusz Kazana.mówił eurodeputowany