W poniedziałek Sąd Rejonowy dla m.st. Warszawy wydał postanowienie o umorzeniu postępowania, wobec cofnięcia przez Kaczmarka prywatnego aktu oskarżenia wobec Kaczyńskiego. Zgodę na to wyraził obrońca lidera PiS. Na poniedziałkowym posiedzeniu sądu nie stawił się nikt ze stron procesu (nie było takiego obowiązku). Sąd obciążył Kaczmarka kosztami procesu.
Także Sąd Okręgowy w Warszawie umorzy wkrótce proces cywilny wytoczony przez Kaczmarka za tę samą wypowiedź lidera PiS.
O zawarciu ugody pozasądowej kończącej procesy między Kaczmarkiem a Kaczyńskim informowali PAP przed miesiącem adwokaci stron; nie podali szczegółów. PAP ustaliła w źródłach sądowych, że ze swej strony Kaczyński wycofał się z procesu wytoczonego Kaczmarkowi za jego wypowiedzi o stanie zdrowia lidera PiS (to w warszawskim procesie sąd w 2011 r. skierował Kaczyńskiego na badania psychiatryczne, które potem odwołano).
W 2008 r. prezes PiS powiedział, że Kaczmarek . - mówił Kaczyński.
W prywatnym akcie oskarżenia Kaczmarek zarzucił Kaczyńskiemu, że pomówił go w mediach o właściwości, które Artykuł 212 par. 2 Kodeksu karnego przewiduje za taki czyn grzywnę, karę ograniczenia wolności albo do roku więzienia. Zgodnie z nim nie popełnia przestępstwa ten, kto
- mówił Kaczyński, gdy 2009 r. zrzekł się immunitetu poselskiego do tej sprawy. Zapowiedział wtedy, że jako oskarżony zamierza skorzystać z prawa przedstawienia sądowi . Lider PiS składał wyjaśnienia w tym procesie, niejawnie.
W procesie cywilnym Kaczmarek żądał od prezesa PiS przeprosin i wpłaty 10 tys. zł na Caritas.
Kaczmarka odwołano na wniosek premiera Kaczyńskiego z funkcji szefa MSWiA w sierpniu 2007 r., bo w sprawie domniemanego przecieku z akcji CBA w resorcie rolnictwa. ABW zatrzymała go pod koniec sierpnia 2007 r., razem z b. szefem policji Konradem Kornatowskim i ówczesnym szefem PZU Jaromirem Netzlem. Miał zarzut zatajenia spotkania z Ryszardem Krauzem w hotelu Marriott w lipcu 2007 r. i utrudniania śledztwa w sprawie przecieku z akcji CBA. Śledztwa te prokuratura umorzyła ostatecznie w 2009 r.
Jeszcze w 2007 r. sąd uznał zatrzymanie Kaczmarka za bezpodstawne - ostatnio sąd przyznał mu za to od państwa 20 tys. zł zadośćuczynienia (chciał 100 tys. zł). Ponadto chce on domagać się od państwa 5-milionowego odszkodowania za całą sprawę.