Kontrowersyjny wpis szefa polskiego MSZ to pokłosie afery wywołanej pomyłką Baracka Obamy, który podczas pośmiertnego uhonorowania Jana Karskiego najwyższym amerykańskim odznaczeniem cywilnym - Prezydenckim Medalem Wolności- użył sformułowania "polskie obozy śmierci".

W reakcji na oburzenie strony polskiej, Obama wysłał list z przeprosinami do Bronisława Komorowskiego. 

W reakcji na list prezydenta USA, szef polskiego MSZ napisał na Twitterze, iż "dziękuje" Obamie. - Prawda, honor i dziedzictwo Karskiego zostały zaspokojone - oznajmił Sikorski. Po czym dodał: "proszę się nie krępować i przysłać swoich pracowników na reedukację".

Szef MSZ odniósł się tym samym do tego, że Obama sam nie przygotowuje treści swoich wystąpień. Piszą je jego współpracownicy w Białym Domu. Prezydent najczęściej jedynie odczytuje tekst z promptera. U podstawy gafy Obamy leży więc błąd i luki w wiedzy jego współpracowników, które teraz Sikorski chciałby naprawić.