W 2014 roku, po wyborach do PE, liderzy unijny mają zdecydować, kto zastąpi Hermana Van Rompuya, Jose Manuela Barroso i Catherine Ashton, czyli przewodniczącego Rady Europejskiej, szefa Komisji Europejskiej i wysokiego przedstawiciela UE ds. zagranicznych i bezpieczeństwa.

Reklama

Jako faworytów do objęcia dwóch z tych funkcji ekspert Centre for European Reform wskazuje dwóch Polaków.

Premier Polski Donald Tusk i jego elokwentny minister spraw zagranicznych Radek Sikorski są zdecydowanymi faworytami odpowiednio na stanowiska szefa KE i szefa dyplomacji, chociaż oczywiście oba nie mogłyby przypaść Polakom - pisze Hugo Brady.

Przekonuje przy tym, że Niemcy mogłyby poprzeć Tuska, aby scementować polityczny sojusz Berlina z Warszawą oraz dlatego, że czas najwyższy, by osobie z nowego kraju członkowskiego przypadło wysokie stanowisko.

Ale zdaniem przedstawiciela think-tanku może zdarzyć się i tak, że Sikorski awansowałby na sekretarza generalnego ONZ, bo prawdopodobne jest to, że jego następca będzie pochodził z Europy Wschodniej. Kadencja obecnego wygasa pod koniec 2016 r.

Wśród innych kandydatów ekspert wymienia także szefa MSZ Szwecji Carla Bildta, Fina Alexandra Stubba i Bułgarkę Kristalinę Georgiewą.